Jestem już dużą dziewczynką i doskonale zdaję sobie sprawę, że wypowiedzenie zdania w stylu „nie interesuje mnie polityka, jestem ponad to” wcale nie ratuje nas od jej wpływu. Nie da się tak po prostu z tego wyłączyć, bo polityka reguluje każdą sferę naszego życia, nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy w pełni niezależni. Prawda, że można się nią nie interesować, ale ona zawsze będzie się interesować nami. Najlepszy na to dowód to historia przedstawiona w filmie Big Short.

Zacznijmy od początku

Idąc do kina wiedziałam, o czym mniej więcej będzie opowiadał film, ba, wiedziałam nawet, jaki będzie jego finał – chyba każdy współcześnie żyjący człowiek pamięta wybuch światowego kryzysu, a już na pewno kojarzy upadek banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 roku. Dokładnie wiedziałam zatem, jaki będzie finał opowieści, ale nie do końca spodziewałam się jej początków i rozwinięcia. Co prawda wielokrotnie uczyłam się o skomplikowanym procesie, który doprowadził gospodarkę amerykańską, jak i światową, na skraj bankructwa, ale mimo to wciąż są braki w mojej wiedzy. I na pewno nie wszystkie te braki zniwelował nawet tak długi film, jak Big Short, ale mimo to czuję się nieco bardziej świadoma. Na pewno tak samo poczuli się inni widzowie i to najlepszy powód, dlaczego warto wybrać się do kina.

Ekscentryk, odkrycie i swapy kredytowe

Tak jak wspomniałam, finał historii jest doskonale znany chyba każdemu, więc nie ma sensu obawiać się spojlera czytając ten wpis, kluczem natomiast jest poznanie etapów, które doprowadziły do tego końca. Big Short przedstawia historię garstki ludzi, którzy jako jedyni przewidzieli zbliżający się kryzys i nieźle na tym wyszli. A tak naprawdę wszystko zaczęło się od ekscentrycznego doktora Michaela Burry’ego (w tej roli rewelacyjny Christian Bale, który ani przez chwilę nie kojarzył mi się z Batmanem!). Jako jedyny w tamtych czasach przeanalizował setki tysięcy danych o kredytach hipotecznych i dostrzegł to, czego nie widział nikt inny. Burry spędził miesiące przeglądając dokumenty dotyczące zaciągniętych kredytów, sprawdzał wnioski o pełne nieścisłości, liczył zaległości w spłacie i doszedł do zaskakującej konkluzji – rynek nieruchomości USA chyli się ku upadkowi. Wbrew dziesiątkom bankowców, którzy na jego rewelacje pukali się w czoło i głośno śmiali, wykupił w kilku bankach tzw. swapy kredytowe, które w sytuacji, gdy setki tysięcy amerykanów przestaną spłacać swoje zobowiązania kredytowe, uczyniłyby z Burry’ego bogatego faceta. W 2005 roku został uznany za co najmniej debila, ale już 3 lata później wszyscy zabijali się o nabyte przez niego swapy. Wieść o dziwaku dokonującym absurdalnych transakcji z bankami rozniosła się echem po branży bankowej, jednak tylko kilka osób uznało ją za wartościową informację. I wyszli na tym równie dobrze, co doktor Burry.

Lekcja finansjery

Dobrze, dobrze, ale co to są te swapy kredytowe, pewnie się zastanawiacie? No i tutaj pojawia się kwestia koncepcji filmu – jest pełen dygresji, których celem jest wytłumaczenie laikowi skomplikowanych pojęć związanych z finansami. Twórcy filmu puszczają do nieświadomego widza oko i w najbardziej łopatologiczny sposób tłumaczą mu to, co powinien wiedzieć, a czego na pewno nie wie – co to są swapy, kredyty subprime, instrumenty CDO, transze i wiele innych… Byłam zachwycona pomysłem, aby skomplikowane pojęcia tłumaczyła naga Margot Robbie pijąca szampana w wannie lub Selena Gomez grająca w black jack’a.

„Prawda jest jak poezja, większość jej nienawidzi”

Nie będę się bardziej rozwodzić nad samą fabułą, mam nadzieję, że dość Was już zachęciłam do wizyty w kinie. Jednak poza oczywistym sensem Big Short, czyli tym dotyczącym finansów i bankowości, z filmu wyciągnąć można inny wniosek, który mnie osobiście bardzo poruszył, szczególnie w kontekście politycznego zamieszania, które ma miejsce w naszym kraju. Jeden z głównych bohaterów filmu, Mark Baum (w tej roli Steve Carell, który ponownie zachwyca grą niekomediową), chociaż poszedł w ślady Burry’ego i zarobił krocie na kryzysie, wcale nie wyszedł z tej historii z podniesioną głową. Zrozumiał bowiem, że kryzys nie był wynikiem pomyłki, lecz gigantycznego oszustwa, którego wszyscy bankierzy i politycy, zwłaszcza rząd, byli w zupełności świadomi. Pozostawia więc widzów ze smutną konkluzją, że zwykli, szarzy ludzie są sterowani przez żerujące na nich grube ryby i że dając się ślepo prowadzić przez rząd i kulturę masową wpędzamy się faktycznie do grobu i to nie tylko w wymiarze finansowym. Bo nieważne, jak źle by było z gospodarką, to ci wszyscy na górze mają wyjście awaryjne, które jeszcze nigdy nie zawiodło – obywatel zapłaci za wszystkie ich oszustwa. Zawsze to obywatel zapłaci…

Edukacyjna misja

Big Short jest przez wielu porównywany do Wilka z Wall Street i faktycznie może się nieco z nim kojarzyć, bo znajdziemy w nim sporo wstawek komediowych, do tego zabawna narracja Ryana Goslinga też robi swoje. Ale Big Short to moim zdaniem coś więcej niż świetny scenariusz, mocna obsada i gagi. Film realizuje misję edukacyjną, której celem jest uświadomienie ludzi, otworzenie im oczu, nadstawienie im uszu, tak aby przestali być tylko głupią masą owiec, dającą się wodzić za nosy. Żeby robili to, czego nie zrobił prawie nikt przed kryzysem w 2008 roku: żeby patrzyli. Niech wyrazem tej misji będzie jeden z wielu komentarzy na temat Big Short:

„Jestem kompletnym laikiem w tych sprawach, mam 18 lat i tak na prawdę nigdy nie interesowałem się ekonomią, finansami itd. Jednak ten film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Jestem właśnie dopiero co po seansie. Poszedłem na niego głównie z uwagi na obsadę i jakieś tam skojarzenia z Wilkiem z Wall Street. Części terminów i zależności nie rozumiałem, ale niezbyt mi to przeszkadzało, gdyż nie miało to większego wpływu na zrozumienie podjętego problemu i sytuacji. […] Sam film skłonił mnie do przemyśleń i przekonał na pewno na zwrócenie uwagi na te kwestie i zdobycie wiedzy w tym temacie, bo po prostu stwierdziłem, że warto, a nawet powinno się mieć świadomość pewnych spraw.”

Amen.

Źródło komentarza: Filmweb

Źródło fotosów: materiały prasowe The Big Short

(Visited 200 time, 1 visit today)