Top
recenzja Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnie

Jest poniedziałek rano, tuż po długim weekendzie. Wstałam wcześnie, tuż po 7:00 wyszłam z domu, bo od rana było co załatwiać. Ale uwinęłam się z tym szybko i już przed 9:00 byłam z powrotem. Co za szczęście, pomyślałam – wcześnie zacząć dzień i szybko zabrać się za pracę. Jeszcze tylko zjem zaległe śniadanie i siadam do biurka.

To było półtorej godziny temu. Śniadanie zajęło mi około 25 minut, potem szybko udałam się do pokoju / domowego biura i zasiadłam przed komputerem. Zaczęłam się kręcić po skrzynce mailowej, po folderach z fakturami i projektami, koniec miesiąca blisko, więc jest co robić. I z każdą minutą czuję, jak ulatnia się mój zapał, jak drobne cząsteczki mojej uwagi są rozbijane na mniejsze i rozpraszane gdzieś po mojej głowie, a nawet wyprowadzane z niej na zewnątrz i bezpowrotnie tracone. Znam to, bo walczę z tym od jakiegoś czasu. I dlatego niezmiernie cieszę się, że w długi weekend udało mi się przeczytać książkę, którą miałam w planach już od dawna i która tak jak przypuszczałam, sporo mówi o realizowaniu się i o tym, że trzeba po prostu pracować, pracować, pracować. Oto recenzja Wielka Magia. Odważ się żyć kreatywnie, która to książka jest najnowszym dziełem znanej pisarki Elizabeth Gilbert.

Moja recenzja

Trafiłam na nią w sklepie jeszcze przed Bożym Narodzeniem i już po wstępnych oględzinach wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Niestety pomimo mych gorących próśb Św. Mikołaj nie zdołał sprezentować mi jej pod choinkę, więc gdy w maju nadszedł czas na uzupełnienie domowej biblioteczki, wybór padł właśnie na Wielką Magię. O czym jest ta książka? O twórczym życiu, o kreatywności, o realizowaniu się w sztuce i nie tylko. Tytułowa Wielka Magia to zdaniem autorki wszystko to, co dzieje się, gdy człowiek postanawia wydobyć z siebie wszystkie drzemiące w nim skarby i pokazać je światu w pełnej okazałości. Chodzi tutaj o talenty, umiejętności i zamiłowania, realizowanie ich i podążanie za twórczymi instynktami, które się w nas odzywają. Książka E. Gilbert nie jest jako takim poradnikiem, raczej motywatorem, wskazówką, która kieruje nasze myślenie na określony tor. Autorka na ponad 300 stronach przedstawia swój pogląd na temat kreatywności i procesu tworzenia, nie raz zdradzając fakty z własnego życia jako pisarka. Wszystko to, o czym opowiada, jest niezwykle motywujące i wierzę, że osoby, które mają problemy z odkrywaniem swojej Wielkiej Magii, po przeczytaniu książki poczują się pewniej i być może odważą się jednak pokazać światu to, co w nich drzemie. Bo każdy ma w sobie coś takiego, ale nie każdemu starcza odwagi, aby się tym podzielić, czasem nawet z samym sobą.

Dla mnie, młodej dziewczyny, która połowę życia spędza na tworzeniu (bloga, tekstów, zdjęć, grafik), książka Gilbert była niezwykle istotna i wiele wniosła do mojego sposobu postrzegania twórczości. Przede wszystkim podkreśliła to, co niby zawsze wiedziałam, ale co czasem wolałam schować gdzieś na tyłach umysłu – że podstawą każdego sukcesu i podstawą twórczego życia zawsze jest praca. Nie chodzi tutaj o mozolne wykonywanie jakiegoś zawodu, ale wkładanie w to, co kocha się robić, jak najwięcej wysiłku, jak najwięcej pracy. Gilbert wielokrotnie podkreśla, że jej pisarski sukces jest wynikiem wyłącznie wieloletniej pracy i niezwykłej samodyscypliny. Jej bestseller Jedz, módl się, kochaj nie wziął się znikąd, spędziła nad jego tworzeniem niezwykle dużo czasu. Nie wspominając już o tych wszystkich dziełach, które stworzyła jeszcze przed napisaniem swojej słynnej powieści, a które pozwoliły jej osiągnąć odpowiedni poziom pisarstwa.

To jest jedna z tych rzeczy, którą każdy wie, a jednak każdy stara się jakoś ominąć, pójść na skróty. Poza pojedynczymi przypadkami, sukces zawsze opiera się na zaangażowaniu i intensywnej pracy i to jest najważniejsze, co wyniosłam z Wielkiej Magii. Będę to sobie przypominać szczególnie w takie dni jak dziś, gdy zapał do pracy słabnie, a w głowie rodzi się mnóstwo sposobów na to, aby w ten piękny, majowy poniedziałek zrobić sobie chwilę przerwy (co z tego, że przerwa trwała przez ostatnie 4 dni…). Dlatego wydaje mi się, że Wielka Magia powinna zostać uznana za obowiązkową lekturę każdego freelancera, co wcale nie oznacza, że inne osoby nie znajdą w niej równie dużo wartości. Bo głównym przesłaniem autorki jest to, że każdy może wieść twórcze życie, nawet nie wykonując żadnego nadzwyczajnego zawodu.

recenzja Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnieUlubione fragmenty

      „Wszechświat ukrywa w nas, ludziach, nieznane klejnoty, a potem przygląda się z boku, czy potrafimy je znaleźć.

      Poszukiwania w celu odkrycia tych skarbów – oto twórcze życie.

      Zebranie się na odwagę, żeby wyruszyć na te poszukiwania – to decyzja przesądzająca, czy nasze życie będzie przyziemne czy fascynujące.

      Zebranie się na odwagę, żeby wyruszyć na te poszukiwania – to decyzja przesądzająca, czy nasze życie będzie przyziemne czy fascynujące.

      Często zaskakujący rezultat tych poszukiwań – to właśnie nazywam Wielką Magią.”

„Warto wiedzieć, że to jeden z warunków umowy z kreatywnością. Natchnienie może niespodziewanie cię nawiedzić, ale też równie niespodziewanie opuścić.”

„[…] Idee naprawdę żyją, naprawdę szukają najchętniejszego do współpracy człowieka, naprawdę mają świadomą wolę, naprawdę przenoszą się z jednej duszy na drugą i że zawsze będą się starały znaleźć najkrótszą i najefektywniejszą drogę do ziemi (jak piorun).”

      „Pracuj z tym uporem.

      Pracuj tak otwarcie, ufnie i pilnie, jak tylko potrafisz.

      Pracuj całym sercem, bo obiecuję ci, że jeśli będziesz dzień w dzień wykonywać swoją pracę – dosłownie dzień w dzień – możesz mieć tyle szczęścia, by pewnego poranka rozkwitnąć.”

      „Jak widzisz, pracuję w obu sytuacjach – z pomocą i bez pomocy – bo tak musimy postępować, żeby wieść w pełni twórcze życie. Pracuję systematycznie i zawsze jestem wdzięczna, że mogę to robić. Nawet w okresach, kiedy natchnienie mnie nie nawiedza, i tak mu dziękuję za to, że czasem możemy się spotkać.

      Bo uważam, że w obu wypadkach jest to cudowne – to, co możemy robić, to, czego możemy próbować, i to, z czym czasem możemy obcować.

      Wdzięczność – zawsze.

      Zawsze wdzięczność.”

recenzja Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnie

„Jeśli żyjesz, jesteś twórczy.”

„Nie potrzebujesz niczyjego pozwolenia, żeby żyć kreatywnie.”

      „Rób zatem wszystko, co sprawia, że chce ci się żyć. Kieruj się swoimi fascynacjami, obsesjami czy przymusami. Zaufaj im. Twórz rzeczy, które wywołują poruszenie w twoim sercu.

      Reszta potoczy się sama.”

„Jestem zdania, że w dzisiejszych czasach jedynym prawdziwie wywrotowym działaniem, jakie pozostało twórcom, jest cieszenie się całym sercem ze swojej pracy. To prawdziwie buntownicze posunięcie, bo prawie nikt nie ośmiela się głośno mówić o radości tworzenia, żeby nie zostać posądzonym, iż nie jest prawdziwym artystą. Więc powiedz to. Bądź odmieńcem, który śmie się cieszyć.”

„Uważam, że jedyny sposób, żeby tworząc, zachować zdrowie psychiczne, to pogodzić się z rzeczywistością – czyli z faktem, że reakcja na twoje dzieło nie zależy od ciebie.”

      „[…] Przyznaję, że zdecydowanie wierzę, iż nasze artystyczne zamiłowania mają boskie i magiczne pochodzenie. Ale to nie oznacza,że musimy to wszystko traktować tak bardzo serio, bo – w ostatecznym rozrachunku – i tak dostrzegam, że ludzka twórczość artystyczna jest cudownie, odświeżająco nieistotna.

      I właśnie dlatego tak ją uwielbiam.”

„[…] Nasza kreatywność jest szaloną i niespodziewaną premią od wszechświata.”

„Lata pomiędzy dwudziestym a czterdziestym rokiem życia spędzamy na usilnych staraniach, żeby być idealnym, bo bardzo się przejmujemy tym, co inni o nas pomyslą. Po przekroczeniu czterdziestki, a tym bardziej pięćdziesiątki, czujemy się swobodnie, bo dochodzimy do wniosku, że mamy kompletnie w nosie, co inni o nas myślą. Ale całkowitą wolność osiągasz, gdy masz sześćdziesiąt, siedemdziesiąt lat, bo wówczas w końcu uświadamiasz sobie wyzwalającą prawdę – i tak nikt nigdy o mnie nie myślał.”

      „Mam przyjaciółkę, początkującego muzyka, do której siostra zwróciła się pewnego dnia z całkiem rozsądnym pytaniem: „Co się stanie, jeśli nigdy nic z tego nie będziesz miała? Co się stanie, jeśli będziesz wiecznie realizowała swoją pasję, ale nigdy nie doczekasz się sukcesu? Jak będziesz się wówczas czuła, wiedząc, że zmarnowałaś całe życie dla mrzonki?”

      Moja przyjaciółka równie rozsądnie odparła: „Jeśli nie rozumiesz, co już z tego mam, to nigdy nie poteafię ci tego wytłumaczyć.”

      Kiedy chodzi o miłość, i tak zawsze będziesz to robić”

„Podejmuj próby, licząc na sukces. Prezentuj się światu, uparcie będąc dobrej myśli, a potem rób to znowu i znowu, i znowu…”

„Jedyne co mogę powiedzieć na pewno, to że całe moje życie ukształtowała wcześnie podjęta decyzja, żeby odrzucić kult artystycznego męczeństwa i zamiast tego zaufać szaleńczemu poglądowi, że moja praca kocha mnie tak samo, jak ja kocham ją– że pragnie grać ze mną tak samo, jak ja pragnę grać z nią – że to źródło miłości i możliwości gry jest nieograniczone.”

„Uważam, że to właśnie w ciekawości kryje się cały sekret. […] Pasja może czasami wydawać się onieśmielająco poza naszym zasięgiem – odległa wieża ognia, do której dostęp mają tylko geniusze i osoby obdarzone dotykiem Boga. Natomiast ciekawość jest łagodniejszym, spokojniejszym, życzliwszym i bardziej demokratycznym bytem. […] Pasja może cię doprowadzić do rozwodu, sprzedaży całego majątku, ogolenia sobie głowy i przeprowadzki do Nepalu. Ciekawość ma o wiele mniejsze wymagania.”

„Czymkolwiek się zajmujesz, postaraj się nie rozwodzić zbyt długo nad porażką.”

„Jeśli nie potrafisz chwilowo zrobić tego, o czym marzysz, idź zrobić coś innego.”

Wszystkie fragmenty pochodzą z książki Elisabeth Gilbert Wielka Magia. Odważ się żyć kreatywnie, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2015