Top

Kolejny wspaniały, majowy tydzień za nami. Codziennie, niezmiennie od dłuższego czasu, pieję na widok zieleni, która z dnia na dzień zdominowała miejskie parki i pasy zieleni. Słońce też zaszczyca nas swoją obecnością i w tym tygodniu pierwszy raz, bez skutków zdrowotnych, śmigałam do pracy w sandałach. Ba, śmigałam w sandałach na rowerze! W związku z uruchomieniem swojego jednośladu od razu zapragnęłam nowości muzycznych, bo to muzyka towarzyszy mi podczas pedałowania do pracy. Szczęśliwym trafem w ciągu ostatnich kilku dni pojawiły się dwie absolutnie fantastyczne muzyczne nowości i to właśnie one uważam za najlepsze w tym tygodniu.

NAJLEPSZA MUZYKA

[row][column width=”5″]

Nowy singiel Alicii Keys

Nowa piosenka Alicii Keys jest kwintesencją tego, za co od lat uwielbiam tę artystkę. Nikt jak Alicia nie opowiada o miłości (no, chyba że Ania Dąbrowska, o której płycie pisałam w poprzednim przeglądzie Najlepsze w tym tygodniu), jej melodyjne piosenki towarzyszyły mi we wszystkich momentach życia, gdy miałam złamane serducho lub gdy byłam zupełnie zagubiona w swoich uczuciach.

[/column][column width=”7″]

Alicia Keys In Common nowa piosenka[/column][/row]

Głos Alicii zawsze był dla mnie najlepszym lekarstwem, przy piosenkach z płyty Element of freedom przepłakałam tyle nocy, że trudno byłoby mi je wszystkie zliczyć. I w końcu, po tylu latach, Alicia wraca, a wraz z nią pojawił się nowy singiel i od pierwszego przesłuchania wiem, że pokocham go tak samo jak wszystkie poprzednie. Jeśli przechodzicie ciężkie chwile w miłości i szukacie pocieszenia, sięgnijcie po muzykę tej artystki – życzę Wam, aby była dla Was taką otuchą, jaką przez lata była dla mnie.

Waszej uwadze szczególnie polecam występ Alicii w Saturday Night Live, gdzie na żywo zaśpiewała swoje nowe utwory:

[row][column width=”6″]

[/column][column width=”6″]

[/column][/row]

[row][column width=”6″]

Justin Timberlake Can't stop the feeling

[/column][column width=”6″]

Nowy singiel Justina Timberlake’a

Jakby muzycznego szczęścia w tym tygodniu było mało – Justin Timberlake zaskoczył wszystkich nowym singlem i już teraz wiem, że będzie to hit nadchodzącego lata i już dziś wiem, że będzie to moja ulubiona piosenka do śpiewania podczas jazdy samochodem. Ale hit! Ten rytm, te słowa! Idealna piosenka na upalne lato. Od razu przypomniał mi się koncert Justina w Gdańsku w 2014 roku. Nigdy nie byłam wielką fanką Timberlake’a, ale przekonał mnie do siebie właśnie podczas koncertu i właśnie dlatego tyle frajdy sprawiła mi jego najnowsza piosenka. Przesłuchajcie ją koniecznie, póki jeszcze radia nie atakują nas nią z każdej możliwej częstotliwości![/column][/row]

NAJLEPSZE WYDARZENIE

Eurowizja 2016 piosenki

Eurowizja 2016

Tak, napisałam to otwarcie! Wczoraj zupełnym przypadkiem, pierwszy raz od dekady, obejrzałam finał Eurowizji i… bawiłam się przednio, serio! Zdarzały się momenty tandety, cały czas zastanawiałam się, skąd wzięli główną prowadzącą i kto ją ubierał, albo kto wpadł na szalony pomysł, aby zmiksować występy ubiegłorocznych wykonawców, bo powstał z tego totalny kataklizm, ale pomijając to wszystko naprawdę fajnie się to oglądało! Chodzi mi przede wszystkim o możliwość posłuchania kilku naprawdę dobrych piosenek, które powstają gdzieś po sąsiedzku w Europie i nie mają szans przebić się do światowej toplisty, abyśmy mogli odkryć je również my, tu w Polsce. Wiem, że w erze YouTube’a poznawanie zagranicznych utworów nie jest takie trudne, ale kto z nas ma czas szukać takich nowinek? Zwykle trafia się na nie przypadkiem, bardzo często nie daje się im szansy trwającej dłużej niż minutę i piosenka bezpowrotnie ginie w tłumie innych utworów, do których nigdy nie wrócimy. Aż tu nagle podczas jednego wieczoru na scenie pojawia się 26 wykonawców z całej Europy i w końcu można się dowiedzieć, co u naszych sąsiadów słychać. I powiem Wam, że słychać naprawdę nieźle!

Eurowizja nie kojarzy nam się najlepiej, bo to tak naprawdę święto polityki, a nie muzyki, ale oglądając wczoraj finał pierwszy raz od wielu, wielu lat doszłam do wniosku, że być może coś jednak drgnęło i nadejdą lepsze czasy dla europejskiego konkursu piosenki. Na pewno pomoże tutaj oddzielenie głosów jury od głosów publiczności – najlepszym przykładem jest tutaj nasz reprezentant, który według głosów jury był 25. na 26 możliwych miejsc, a głosami publiczności zdobył… 3. miejsce! Generalnie nie żałuję, że wczorajszy wieczór spędziłam przed telewizorem, tym bardziej, że dzisiaj do mojej regularnej playlisty dołączyły przynajmniej trzy piosenki z Eurowizji, które polecam Wam przesłuchać:

[row][column width=”4″]

1.

Szwecja, Frans

If I were sorry

[/column]

[column width=”8″]

[/column][/row]

[row]

[column width=”8″]

https://www.youtube.com/watch?v=kQysGibXphE

[/column]

[column width=”4″]

2.

Francja, Amir

J’ai cherché

[/column]

[/row]

[row][column width=”4″]

3.

Holandia, Douwe Bob

Slow down

[/column]

[column width=”8″]

[/column][/row]

***

Wyjątkowo muzyczny był ten tydzień, ale dzięki temu uzupełniłam swoją aktualną playlistę na Spotify i mogę śmiało śmigać z nią i do pracy na rowerze, i do Włoch na kilkudniowe wagary… 🙂