Top

Nie od dziś wiadomo, że wspólne zainteresowania zbliżają ludzi do siebie. Banał, wiem. Ale bardzo często zapominamy o takich banałach i wydaje nam się, że grono naszych znajomych pozostanie już zawsze takim, jakim jest. No bo jak poznać nowych ludzi, skoro studia już za nami, praca od lat ta sama, nawet na siłowni wciąż te same twarze…? A rozwiązanie jest prostsze, niż mogłoby się wydawać: to pasje łączą ludzi.

160708_dzielenie_pasji_3Spotkanie po latach

Niedawno spotkałam się z Natalią, na co dzień mieszkającą w Barcelonie. Natalia jest jedną z nielicznych osób, które poznałam wyłącznie przez to, że dzielimy tę samą pasję – blogowanie. Poznałyśmy się w 2013 roku na Blog Forum Gdańsk. Obie przyszłyśmy na tę imprezę same i tak jakoś trafiłyśmy na siebie na jednej z prelekcji, od słowa do słowa i bam – zaskoczyło. Później oczywiście okazało się, że mamy wspólnych znajomych (Natalia też jest z Gdańska, ale mieszka za granicą, w 2013 był to jeszcze Londyn, który z czasem zamieniła na Hiszpanię), ale mianownikiem wszystkich naszych rozmów i tej energii między nami była właśnie pasja. Jednak BFG dobiegło końca, każda poszła w swoją stronę i przez 3 lata nasz kontakt sprowadzał się do okazjonalnych kliknięć „lubię to” i komentarzy pod naszymi postami.

Ostatnio Natalia odwiedzała rodzinę w Gdańsku, co ja, jak na blogowego freaka przystało, wyłapałam ze zdjęć w jednym z jej postów. Pomyślałam sobie „a co mi szkodzi, napiszę jej, abyśmy się spotkały – pewnie i tak już wyjechała”. Od razu wytłumaczę, że nie chodziło o to, że nie chciałam się z nią spotkać, ale wiecie, jak to działa – ładnie wygląda taki tekst „jak będziesz w mieście to się odezwij!”, wszystkim robi się miło, a potem milkniemy na wieki. Wiele pięknych znajomości kończyło się hasłem „musimy się spotkać!”.

[row][column width=”6″]

160708_dzielenie_pasji_5[/column]

[column width=”6″]160708_dzielenie_pasji_7[/column][/row]

„O rety”

Ale ku mojemu zaskoczeniu Natalia niemal błyskawicznie napisała mi wiadomość, że w Gdańsku będzie jeszcze przez kilka dni i że możemy złapać się chociaż na szybką kawę. „O rety” – pomyślałam. W 2013 roku rozmawiało się fajnie, ale raz, że minęły już 3 lata, a dwa, że to jednak była konferencja. W każdej chwili można było się wymigać od dalszej rozmowy krótkim „muszę już lecieć” i nikt nie czuł się opuszczony, bo na BFG było kilkuset uczestników. Ale tak spotkać się, we dwie, sam na sam?

[row][column width=”6″]

Takie myśli naszły mnie w pierwszych sekundach po odczytaniu wiadomości, ale bardzo szybko mnie opuściły. Od razu odpisałam Natalii, że bardzo chętnie się z nią zobaczę i po kilku dniach siedziałyśmy już w jednej z gdańskich kafejek. I zdarzyła się rzecz niebywała, bo mimo tego, że widziałyśmy się raptem drugi raz w życiu i pierwszy raz od 3 lat, to ani przez chwilę nie czułam się skrępowana i nie miałam ochoty odebrać telefonu z wiadomością, że natychmiast muszę wracać, bo dom mi się spalił.[/column]

[column width=”6″]160708_dzielenie_pasji_4[/column][/row]

Dzielenie pasji skraca dystans między ludźmi

Na pewno ma to swoje podłoże w naszych charakterach, ale to, co moim zdaniem naprawdę nas połączyło, to pasje. Obie prowadzimy blogi, obie kochamy podróże i obie zajmujemy się fotografią. A co najlepsze, w większości naszych zainteresowań jesteśmy na tym samym etapie, tj. szukamy swojego miejsca. Siedziałam vis a vis Natalii, słuchałam jej opowieści o życiu w Barcelonie, o jej kilkumiesięcznej podróży po Azji i o tym, jak próbuje swoich sił zajmując się zawodowo fotografią i nie mogłam się nadziwić, jak wiele z jej radości i rozterek to jednocześnie moje radości i rozterki.
160708_dzielenie_pasji_6

Pasja jest jak szczęście

Nie ukrywam, że to właśnie spotkanie z Natalią skłoniło mnie do rozmyślań nad moim stosunkiem do pasji i do realizowania się, czego efektem był m.in. ten wpis i wszystkie ostatnie zmiany na blogu. Na tym się jednak nie skończyło, bo dostałam nowego „kopa” również na innych polach niż blog. Doszłam do wniosku, że pasja ma wiele wspólnego ze szczęściem – jest prawdziwa tylko wtedy, gdy masz ją z kim dzielić. Właśnie wtedy jesteś w stanie czerpać z niej potężnymi garściami.

Wykorzystaj to dla własnej twórczości

W życiu kieruję się zasadą, że każdy jest kowalem swojego losu, ale zainspirowana ostatnim spotkaniem dostrzegam, jak wiele my, kowale, możemy uczyć się od siebie nawzajem. Więc jeśli czujesz się zagubiona, nie wiesz, jak rozwinąć swoją pasję i zacząć żyć twórczo, rozejrzyj się i zobacz, że wokół Ciebie są osoby takie jak Ty, z takimi samymi rozterkami. Czy można liczyć na lepsze wsparcie niż wsparcie kogoś, kto kocha to co Ty i tak jak Ty szuka swojego miejsca?