Od zawsze mam smykałkę do urządzania wnętrz. Do niedawna moja pasja ograniczała się do okazjonalnych mini remontów i przemeblowań w moim pokoju w rodzinnym domu (przeczytaj tekst: Jak za darmo odmienić pomieszczenie?) . Gdy zapadła decyzja, że wspólnie z Lubym bierzemy się za remont naszego mieszkanka, najbardziej cieszyłam się na myśl o planowaniu wystroju wnętrz. Po latach aktywnych obserwacji wydawało mi się, że mam jasno sprecyzowaną wizję tego, jak chciałabym nasze mieszkanko urządzić. Pozostawała oczywiście kwestia zestawienia wizji mojej z wizją Lubego, ale myślałam, że to jedyny dylemat jaki mnie czeka. Tymczasem okazało się, że nim byłam gotowa na dialog z kimkolwiek innym, najpierw musiałam dojść do porozumienia z samą sobą, bowiem moje pomysły, chociaż ciekawe, nie składały się w jedną spójną całość. W tym tekście przedstawię Wam nasze doświadczenia w obszarze urządzania mieszkania i mam nadzieję, że będą one dla Was cennymi wskazówkami do wykorzystania przy okazji remontów Waszych „m”.

Jakie wnętrza lubię?

Urządzanie mieszkania należy zacząć od udzielenia sobie odpowiedzi na pytanie: jakie wnętrza lubię? W moim przypadku, najlepiej pokażą Wam to zdjęcia, które zebrałam na swoim Pintereście (kilka z nich załączam poniżej).

Generalnie rzecz ujmując:

  • lubię jasne, przestronne i lekkie wnętrza (lekkie w rozumieniu kolorów, ale też stylu umeblowania i dekoracji);
  • jestem zwolenniczką stosowania uniwersalnej bazy i uzupełniania jej dekoracjami w dowolnej kolorystyce, co w praktyce oznacza wybór stonowanej kolorystyki ścian, podłóg i podstawowego umeblowania (stół, kuchnia, kanapa, łóżko) i uzupełnianie ich dodatkami w wybranych kolorach, które z czasem można łatwo (i tanio!) zmienić;
  • uwielbiam naturalne elementy wystroju wnętrz – drewno, roślinność, papier, naturalne tkaniny;
  • lubię połączenie „starego” z nowoczesnym, czyli np. stare meble z geometrycznymi elementami, drewno z metalem i betonem;
  • uogólniając – style architektoniczne najbliższe memu sercu to: skandynawski (we wszystkich odmianach), industrialny, lata 60., retro, loftowy, minimalizm, vintage (ale z umiarem).
  • uogólniając – style architektoniczne najdalsze memu sercu to: glamour, eklektyzm, gustawiański, hiszpański, hi-tech, klasycyzm, kolonialny, mieszczański, orientalny.

Dla zainteresowanych – ściąga ze stylów w architekturze wnętrz dostępna jest na tej stronie.

Wszystkie powyższe zdjęcia pochodzą z mojej galerii na Pintereście. (nie są moją własnością)

Gdyby dokładnie przyjrzeć się zdjęciom zgromadzonym na moim Pintereście, można zauważyć zdecydowaną dominację stylu skandynawskiego i stylu retro/lat 60. Właśnie te dwa style chciałam połączyć w naszym mieszkanku. Dość szybko okazało się jednak, że wnętrza z Pinteresta wyglądają ładnie jako niezależne projekty, ale próbując połączyć je w jednym mieszkaniu otrzymalibyśmy totalny bałagan. Na dodatek moje zamiłowanie do designu lat 60. stało w opozycji do wizji Lubego, który na widok mebli z czasów PRL rzucał tylko złośliwe komentarze (oj, on to potrafi to robić…) i kategorycznie odmówił, gdy zaaferowana powiedziałam mu, że być może uda mi się zdobyć dla nas meble z domu moich dziadków. Dlatego stylistyka lat 60. ostatecznie została wyeliminowana z naszych aranżacyjnych planów.

Jak powstawał wystrój wnętrz naszego mieszkanka?

Skąd czerpaliśmy pomysły?

Pomysłów na wystrój mieszkania miałam mnóstwo – o tym już pisałam. Pytanie jednak brzmi – skąd je brałam? I skąd swoje pomysły czerpał Luby? Z naszego doświadczenia mogę Wam polecić:

  • Pinterest – wspomniany wielokrotnie, ale powtórzę i tym razem – Pinterest to najlepszy przyjaciel każdego, kto przechodzi przez trudną misję pt. „remont”. Nie ma się co zastanawiać, po prostu wejdź na stronę i zakładaj sobie konto (jest w 100% darmowe!).
  • Magazyny wnętrzarskie – zauważyłam, że każdy magazyn lansuje określony styl architektoniczny, więc nie każde czasopismo jest dla każdego. Przy urządzaniu naszego mieszkanka korzystałam przede wszystkim z M jak Mieszkanie (moje ulubione pismo wnętrzarskie), dodatkowo chętnie przeglądałam Dobre Wnętrze, a okazjonalnie jeszcze Elle Decoration. Mam to szczęście, że moja Mama kolekcjonuje tego typu magazyny od wielu, wielu lat, więc miałam dostęp do jej obszernego archiwum. Warto popytać też rodzinę i znajomych, być może ktoś kupuje tego typu prasę i użyczy Wam do wglądu. Dobrze jest przejrzeć wiele czasopism i zdjęć, dlatego, jednorazowy zakup w kiosku niemal na pewno nie spełni swojego zadania.
  • Wizyty w sklepach – razem z Lubym nasz remont rozpoczęliśmy od wizyty w sklepach meblowych. Nie jest to do końca poprawne podejście, ale z drugiej strony już przy pierwszych odwiedzinach udało nam się wybrać najważniejsze meble (jeden nawet kupiliśmy od ręki!) i dzięki temu dużo łatwiej było nam później dobierać kolejne. Więc może to wcale nie jest taki głupi pomysł, aby remont rozpoczynać od wycieczki do IKEA albo do VOX Meble (zwłaszcza do VOX Meble!).
  • Filmy i seriale – z chwilą rozpoczęcia mieszkaniowej przygody, wytężyliśmy wzrok w poszukiwaniu ciekawych rozwiązań i udało nam się je znaleźć w najróżniejszych źródłach. Nawet ulubione filmy i seriale okazały się pomocne. Przykładowo, oboje z Lubym uwielbiamy serię Friends i to właśnie kuchnia Monici zainspirowała nas, aby przy stole ustawić różne krzesła.

Wsparcie architekta

W tekście o 5 najlepszych decyzjach remontowych napisałam, że warto zatrudnić architekta. Przy okazji dzisiejszego tekstu mogę się tylko ponownie podpisać pod tą rekomendacją, bo faktycznie w przypadku porządkowania moich wizji pomoc projektantki była nieoceniona. Nasza pani architekt (chętnie podam Wam namiary na jej firmę, jednak jej strona internetowa jest w trakcie budowy; nadrobię innym razem!) pomogła zweryfikować różne plany, była takim „filtrem”, przez który przepuszczałam kolejne dzikie pomysły. Projektantka, w przeciwieństwie do mnie, ma już kilkuletnie doświadczenie w urządzaniu wnętrz (nie wspominając o dwóch ukończonych kierunkach studiów z dziedziny architektury) i podczas gdy mną kierowała jedynie estetyka, ona wiedziała, co będzie praktyczne, a co nie, i co najważniejsze – co znajdzie się w zasięgu naszego portfela (nie czarujmy się, nie na wszystko mogliśmy sobie pozwolić).

Nasza współpraca z projektantką nie była typową – bo nie otrzymaliśmy gotowego projektu, którego trzymalibyśmy się co do joty. Wręcz przeciwnie – po dwóch spotkaniach i konsultacjach online, podczas których podzieliliśmy się z panią architekt najważniejszymi wytycznymi i naszymi upodobaniami, otrzymaliśmy od niej koncepcyjny projekt aranżacji wnętrz. Pamiętam dokładnie moment, gdy nam go pokazała – oniemiałam z zachwytu, bo to była pierwsza chwila, gdy dotarło do mnie, że my NAPRAWDĘ TO ROBIMY, czyt. naprawdę remontujemy nasze pierwsze mieszkanko. Szybko jednak zweryfikowaliśmy różne propozycje zaprezentowane w pierwotnej koncepcji i gdy dzisiaj do niej zaglądam, bardzo różni się do tego, jak ostatecznie wyglądają nasze wnętrza. Pozostał ten sam styl, ale konkretne kolory czy wybrane meble i ich rozmieszczenie są już inne.

Warto zaznaczyć, że projekt aranżacji naszego mieszkanka opierał się wyłącznie na umeblowaniu i wyborze kolorystyki. Nie robiliśmy podwieszanych sufitów, nie zmieniliśmy układu pomieszczeń (z jednym małym wyjątkiem), nie zdecydowaliśmy się też na żadne oryginalne wykończenie ścian (np. klinkier, drewno czy beton). Oznacza to, że o wyglądzie naszego mieszkanka decydują dość proste rozwiązania, tj. wybrany kolor ścian albo ustawiony w pokoju mebel. W tym względzie pozostałam nieugiętą minimalistką (na szczęście Luby nie oponował).

Efekt finalny

Po wielu tygodniach poszukiwań pomysłów, konsultacji z architektem i wielokrotnych wizytach w sklepach meblowych, byliśmy gotowi, aby dokonać wyboru podłogi i kolorów ścian, a docelowo również mebli. W chwili rozpoczęcia remontu przez wynajętą ekipę, mieliśmy kupiony stół do jadalni, łóżko i kanapę, a także  armaturę i kafelki. Wszystko inne dobieraliśmy z czasem. Niektóre idee udało nam się szybko wdrożyć w życie, inne dopiero czekają na realizację. Wprowadzając się mieliśmy gotową i w pełni umeblowaną kuchnię z jadalnią i sypialnię, częściowo umeblowany salon, a z dwóch łazienek jedna jest w pełni gotowa do użytku, w drugiej brakuje umywalki (musimy zamówić meble na wymiar, a umywalka jest nablatowa – więc czeka na swój czas). Chociaż udało nam się wykończyć sporą część mieszkanka, to i tak czuję, że wiele mu jeszcze brakuje – czasem wydaje mi się bardzo puste, brakuje mu detali, które wypełniłyby przestrzeń, sprawiły, że wnętrza stałyby się bardziej przytulne. To wszystko przyjdzie jednak z czasem i cieszę się, że sprawy potoczyły się w takim tempie. Z jednej strony wprowadziliśmy się do praktycznie wykończonego mieszkania, a z drugiej mamy jeszcze spore pole do popisu. To takie rozsądne dawkowanie sobie przyjemności z urządzania (i bezpieczne rozkładanie wydatków w czasie, oczywiście).

Na zdjęciach poniżej przedstawiam Wam najfajniejsze smaczki z naszego mieszkanka. Nie pokazałam jeszcze wszystkiego, bo o kuchni chciałabym napisać osobny tekst, ale starałam się ująć na fotografiach najważniejsze elementy, które determinują całościowy styl. Oboje z Lubym jesteśmy niezwykle zadowoleni z efektu finalnego, tym bardziej, że udało nam się pogodzić większość naszych (często odmiennych) wizji. Jak Wam się podobają nasze pomysły?

Jak urządzać mieszkanie?

Stół jadalniany jest głównym punktem mieszkanka. Wybraliśmy stół z kolekcji 4You od VOX Meble, dobraliśmy do niego ławę z tego samego kompletu i krzesła z Jysk (i to turkusowe, i plastikowe). Miałam ogromne problemy, aby znaleźć ładne turkusowe krzesło (chciałam, aby wyglądało dokładnie jak to nasze), dlatego zdecydowałam się kupić zwykłe drewniane krzesło z Jysk, które potraktowałam papierem ściernym, a następnie pomalowałam na wybrany kolor. Jestem mega zadowolona z efektu 🙂 Gdy przyjrzycie się innym zdjęciom to zauważycie, że turkus w różnych odmianach jest kolorem uzupełniającym bazę naszej kuchni.

Jak urządzać mieszkanie?

Warto też zwrócić uwagę na kolory ścian – ściana po lewej ma delikatny odcień szarości (kolor Zen, farba Beckers), a ściana w głębi jest biała. Poza dwoma wyjątkami, wszystkie ściany naszego mieszkanka są pomalowane tymi kolorami. W ten sposób stworzyliśmy uniwersalną bazę, którą uzupełniliśmy dodatkami.

Jak urządzać mieszkanie?

Ogromną zaletą stołu, poza tym, że jest po prostu piękny, są ukryte w nim szuflady (sztuk 6!). Dzięki nim nie musimy się martwić o miejsce na rzeczy typu serwetki, świeczki, podstawki. Zwykle do przechowywania takich przedmiotów służy komoda, my mamy komodę w stole!

Jak urządzać mieszkanie?

Jak urządzać mieszkanie?

To popularne krzesło upolowaliśmy w Jysku. Mamy 4 sztuki – 3 czarne i jedno białe (tylko takie mieli na stanie, bo krzesła szybko się wyprzedają). Jedno z nich aktualnie pożyczyliśmy do domowego biura, z czasem wróci na swoje miejsce przy stole.

Jak urządzać mieszkanie?

O tym wózku marzyłam od wielu, wielu lat. Miałam szczęście, bo miesiąc po zakupie naszego egzemplarza, wózek w tym kolorze został wycofany ze sprzedaży w IKEA i zastąpiony nowymi kolorami. Na szczęście nasze turkusowe cudeńko jest z nami. Nie będę ukrywać, że to właśnie wózek zadecydował, że w kuchni pojawią się turkusowe dodatki. Wszystko było ustawione pod to cudeńko na kółkach (łącznie z widoczną na zdjęciu rurą, którą pomalowaliśmy pod kolor).

Jak urządzać mieszkanie?

Wspominałam o naturalnych dodatkach – za takie uważam śliczne pojemniki na cukier, chleb i masło (wszystkie ze sklepu DUKA). Uwielbiam je, tak samo jak uwielbiam solniczkę i pieprzniczkę, które kupiliśmy podczas naszej majowej wycieczki do Włoch.

Jak urządzać mieszkanie?

Powtarzalnym motywem w całym mieszkaniu są geometryczne kształty. W kuchni występują pod postacią kafelek, które są rozłożone asymetrycznie nad kuchennym blatem. Uzyskaliśmy w ten sposób niezwykle ciekawy efekt i jestem mega dumna, że był to mój pomysł (no dobra, zaczerpnęłam go z jednej z gazet, ale to i tak MÓJ pomysł! ;)).

Jak urządzać mieszkanie?

Jak urządzać mieszkanie?

Inne geometryczne dodatki – kosz na owoce i warzywa oraz świeczniki na oknie w salonie. Ważnym elementem wystroju wnętrz są też rośliny. Na razie skupiłam się na popularnych sukulentach, ale chcemy dokupić ciekawą palmę i inne większe rośliny pokojowe. 

Jak urządzać mieszkanie?

Geometryczne motywy są też obecne w naszych łazienkach – kafle widoczne na zdjęciu znalazły się w obu łazienkach, w jednej zdobią ścianę, w drugiej – podłogę. Widoczna na zdjęciu ściana jest miejscem, gdzie kiedyś zawiśnie lustro. To właśnie pod nim z czasem pojawi się nasza nablatowa umywalka.

Jak urządzać mieszkanie?

Tak aktualnie wygląda nasz salon. Tylko ogromna kanapa z najszerszym szezlongiem świata (na którym uwielbiam spędzać każdą wolną chwilę, również pisząc ten tekst) oraz stolik Custom od VOX Meble, o którym pisałam w poprzednim mieszkaniowym tekście.

Jak urządzać mieszkanie?

Z czasem na tej jasnej ścianie stanie bajerancki regał. Mamy już pewne pomysły, jak ma wyglądać, ale na razie cierpliwie wrzucamy drobne do skarbonki. Grosz do grosza i będzie mebel!

Jak urządzać mieszkanie?

Ściana w kolorze ciemnego jeansu (lub kosmosu, bo tak dokładnie nazywa się ta farba Beckers) to kolejny nasz ciekawy pomysł. Ponieważ mieszkanie jest bardzo jasne, mogliśmy pozwolić sobie na bardzo ciemną powierzchnię w centralnym punkcie. Luby upierał się przy kolorze ciemnego turkusu, który dla mnie jest nie do zaakceptowania. Na szczęście udało mi się przekonać Lubego do koloru kosmosu. Efekt finalny szalenie nam się podoba!

Jak urządzać mieszkanie?

Jak urządzać mieszkanie?

Dla Lubego najważniejsze było, aby w naszym mieszkanku nie zabrakło akcentów z jego ulubionych komiksów. Stąd ścianę w salonie zdobią gigantyczne plakaty z Hulkiem i Kapitanem Ameryką, a znad sedesu łypie na nas Batman we własnej osobie. Nie wspomnę już o BB8, który czuwa nad naszą twórczą pracą w domowym biurze.

Jak urządzać mieszkanie?

Pozazdrościłam Lubemu plakatów, więc postanowiłam dorzucić coś od siebie. Tutaj ogromny dyplom za wygraną Nagrodę Czytelników Blog of Gdańsk 2014. Po dwóch latach leżenia w szafie grafika w końcu doczekała się godnego miejsca, na razie na podłodze, ale z czasem zawiśnie na ścianie!

Jak urządzać mieszkanie?

Ten plakat też jest moją zasługą!

Jak urządzać mieszkanie?

Ten gigantyczny pająk to lampa w naszym salonie. Ma 10 żarówek i wszystkie włączają się na raz – tak, to prawda, nie przemyśleliśmy tego do końca. Jednak na co dzień w ogóle jej nie używamy, więc na szczęście nie zżera nam dużo prądu.

Jak urządzać mieszkanie?

Drugim wyjątkiem od uniwersalnej bazy kolorystycznej jest ściana w sypialni – jedną z czterech ścian w tym pomieszczeniu pomalowaliśmy, jak ja to mówię, „iglastą zielenią”. Nie mogliśmy znaleźć nigdzie takiej farby, więc wybraliśmy kolor z mieszalnika (wbrew pozorom to nie taka droga zabawa, warta rozważenia!). Efekt finalny to w 100% to, co chciałam osiągnąć i stanowi idealną bazę dla jasnego koloru łóżka (Spot od VOX Meble) i motywu palm, który dominuje w całej sypialni.

Jak urządzać mieszkanie?

Jedną z pierwszych dekoracji, jaką kupiłam do mieszkanka, była doniczka-ananas, w którą obowiązkowo wsadziłam zieloną palemkę. Mam swojego własnego ananasa w doniczce!

Jak urządzać mieszkanie?

Uzupełnieniem wystroju sypialni jest drewniana lampa z IKEA. W tle największy bajer, czyli przepiękna zasłona w liście palmowe z H&M Home.

***

Istnieje wiele poradników mówiących o tym, jak urządzać mieszkanie, a moja rada jest prosta – zdać się na własną kreatywność i intuicję, ale zapewnić sobie wsparcie profesjonalisty, który przełoży nasze koncepcje na realne działania. Niekoniecznie musi to oznaczać powierzenie architektowi stworzenie kompletnego projektu wnętrz – być może taka forma współpracy, jaką wybraliśmy my z Lubym, okaże się idealna również dla Ciebie. Wówczas musisz się przygotować na to, że urządzanie mieszkania zajmie dużo czasu i pochłonie mnóstwo energii. Ale gdy tak patrzę na naszą ścianę w kolorze kosmosu albo samodzielnie pomalowane kuchenne krzesło, to powiem Ci, że warto się przemęczyć i żyć w pełni po swojemu. Naprawdę warto.

Mam nadzieję, że tekst był obfity we wskazówki i zdjęcia i że udało mi się Ciebie zainspirować do urządzania Twoich wnętrz. Jeśli masz jakieś pytania, coś szczególnie Cię interesuje – pisz w komentarzu, z chęcią odpowiem!

Nie będę ukrywać, że z niecierpliwością czekam też na Twoje wrażenia na temat naszego mieszkanka. Jak Ci się podoba?! 🙂

  • Monika

    Super mieszkanie, zdecydowanie nietuzinkowe 🙂 Od jakiegoś czasu śledzę Twojego bloga i bardzo mi się podoba! Zdjęcia, teksty, wszystko razem naprawdę sprawia, że czyta i ogląda się przyjemnie. Rady odnośnie urządzania mieszkania mam nadzieję, że i mi wkrótce się przydadzą, także dziękuję, łapię inspirację i pozdrawiam ciepło!

    • Ojej, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz! Cieszę się, że to co tutaj publikuję spotyka się z zainteresowaniem Czytelników, a fakt, że w ten sposób mogę inspirować innych, jest dla mnie mega frajdą 🙂 Mam nadzieję, że kolejne teksty będą dla Ciebie równie interesujące. Pozdrowienia! <3

      • Magdalena

        Będę wdzięczna za podzielenie się namiarem na panią architekt 🙂 Pozdrawiam, Magda

        • Cześć! Jak wspomniałam w tekście, nasza architektka jest w trakcie tworzenia swojej strony, ale mogę Ci podać adres jej profilu prywatnego na FB:
          https://www.facebook.com/dagmararap?fref=ts
          Dagmara Rapińczuk; na jej profilu widnieje informacja, że jest właścicielem w Dotzajn, ale to nieaktualne info, bo teraz otwiera własną, nową działalność, więc lepiej skontaktować się bezpośrednią z nią 🙂 Pozdrawiam!

  • Oj, czekałam na ten wpis z wielką niecierpliwością no i mam parę wniosków 😉 Super wszystko do siebie pasuje, ale nie jest nudno. Widać, że to wnętrze skrojone na miarę. Bardzo podoba mi się połączenie chłodnych elementów – turkusy, błękity z ciepłym drewnem – tworzy to nieoczywisty efekt – nie jest za „ciepło” ale i za „zimno” 🙂 Mi także wpadły w oko industrialne elementy – szczególnie te żarówkowe lampy – mega się nimi jaram 🙂 Tak samo ta lampa-kulka na głośniku – marzy mi się taka. Super są te plakaty, nadają wnętrzu indywidualnego stylu, wypatrzyłam też piękne wakacyjne zdjęcie. Świetnie, że zdecydowaliście się na granatową ścianę – przy tej ilości białych mebli robi to dobry kontrast i jest fajnym tłem dla półek z grafikami. To kolejny argument, że ciemna ściana zdaje egzamin nie tylko w wielkich pomieszczeniach, gdy jest zrobiona z umiarem – to chyba fragment, który podoba mi się z całości najbardziej 🙂 Super robota, widać, że sprawiło Wam to wiele radości – a co najlepsze, że ta „robota” nie ma końca 😉 Skoro tak jak pisałaś – macie neutralne bazy, to można wymienić kolory i już!

    • Ajajaj a ja czekałam na Twój komentarz i W KOŃCU jest! Aż dwa dni kazałaś mi czekać…! 😀
      O połączeniu chłodnego z ciepłym zapomniałam napisać, a faktycznie to w dużej mierze definiuje nasze wnętrza – ten kontrast. Lampka kulka na głośniku jest z nowej kolekcji IKEA i kosztuje, o ile się nie mylę, 39,90 zł (ew. 59,90), więc to są śmieszne pieniądze – BIERZ I CIESZ SIĘ! Jest super, tworzy w pomieszczeniu super klimat 🙂 Plakaty faktycznie uzupełniłam zdjęciami, dużo ich robię i chcę, aby były widoczne w naszym miejscu życia, a nie tylko „kurzyły się” na dysku komputera.
      Dzisiaj znów kupiliśmy jakiś drobiazg do mieszkania, uwielbiam w mieszkaniu to, że to neverending story (chociaż, oczywiście, to jednocześnie jego przekleństwo).
      <3

      • Taaak, bo zostawiłam sobie wpis na chwilę, gdy będę mieć naprawdę czas, żeby móc się nim podelektować. W tych przeciwnych barwach jest tak, że fajnie wzajemnie się podkręcają i można to dobrze wykorzystać 🙂 Obczaję tą kulkę, bo kurczę, skradła mi serce <3

        • Obczaj, obczaj, naprawdę warto 🙂 Byłam w szoku jak zobaczyłam cenę, za TAKĄ lampę!

  • Wszystko jest świetnie zgrane, podoba mi się. Może i ja się kiedyś dorobię kolejnego mieszkania, które sobie tak elegancko zagospodaruję ;D

    • Życzę powodzenia w realizacji tych planów/marzeń 🙂 Pozdrawiam!

  • Kat La

    Szezlong wygląda przewygodnie, czy to też meble Vox? Jestem też fanką kosmicznej ściany 🙂

    • Szezlong to absolutny hit, codziennie toczymy z Lubym o niego walkę, ale jest tak szeroki (90 cm), że spokojnie mieścimy się na nim we dwójkę 😉 Kanapa (jak i szezlong będący jej częścią) to zakup z Agata Meble. Dzięki za miłe słowa! 🙂

  • Anna Cha

    Haniu a powiedz mi, skąd macie te „talerz” nad (a może za) łóżkiem? Przyda mi się do gliny jak nic… 🙂

    • Ten talerz, a raczej gigantyczna taca, jest z IKEA, niestety to relikt z przeszłości i może być ciężko ją teraz zdobyć 🙁

  • Pluszak P

    Piękne płytki w łazience!! Można wiedzieć, skąd? 🙂