Top
Za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu?

W czasie remontu wydatki lubią się mnożyć i to na każdym etapie. My kupowanie rozpoczęliśmy od końca, bo od łóżka. Gdy zapadła decyzja o remoncie, byliśmy tak podekscytowani wizją własnego mieszkanka, że nie mogliśmy się doczekać urządzania – stąd zakupy rozpoczęliśmy od wizyty w sklepie meblowym i już przy pierwszej wizycie kupiliśmy właśnie łóżko. Później sprawa zakupów rozkręciła się na dobre i nasz arkusz excela, w którym podsumowywaliśmy wydatki, niebezpiecznie się rozrastał. Na każdym etapie staraliśmy się racjonalizować koszty, ale mieliśmy też na uwadze, aby nie oszczędzać bezsensownie tylko po to, aby za rok, dwa musieć pewne rzeczy wymieniać.

Pytanie zatem brzmi – za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu? Nim przejdziemy do meritum, pragnę zaznaczyć, że tekst piszę z perspektywy naszych doświadczeń remontowych. Zapewne ilu właścicieli mieszkań, tyle zdań na ten temat, dlatego potraktujcie to jako pewien głos w dyskusji na temat wydatków związanych z remontem. Ponadto, pisząc tekst skupiałam się na kwestiach zakupów materiałów albo wyposażenia, chociaż do listy na pewno można by też dodać punkt mówiący o ekipie remontowej.

Przy okazji przeczytaj teksty o 5 najlepszych i 5 najgorszych decyzjach remontowych.

Za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu?

1. Kafle

Najważniejsza zasada: zwróćcie uwagę na klasy ścieralności! Nasze łazienki w większości wykończone są najprostszymi, kwadratowymi kaflami w kolorze białym. Wydawało nam się, że kupując tak zwykłe kafelki, nie ma co szaleć i wystarczy wziąć najtańszą wersję. Marka Tubądzin brzmiała zachęcająco, ale już po pierwszych dniach mieszkania pożałowałam decyzji o zakupie tanich kafelek: są bardzo podatne na zarysowania. Przyznaję się bez bicia, że kupując kafelki do wyłożenia ścian łazienek, nie patrzyłam zupełnie na klasy ścieralności i ten błąd mści się teraz. Przykładowo, przy montowaniu w mniejszej łazience lustra, próbując ustalić jego położenie na ścianie, przez przypadek porysowaliśmy kafle i to w kilku miejscach. Przez myśl mi nie przeszło, że coś takiego może się wydarzyć, a tu proszę – piękna biała powierzchnia została nieodwracalnie skażona okropnymi rysami. Przestrzegam zatem przed próbami oszczędzenia kilku groszy na zakupie kafli.

2. Drzwi zewnętrzne

Przyznam szczerze, że nie orientuję się, jak koszt naszych drzwi wejściowych do mieszkanka wypada na tle średniej ceny na rynku, ale przypuszczam, że jest trochę wyższy. Drzwi kupowaliśmy w salonie drzwi i okien, a nie w markecie budowlanym. Najważniejsze było dla nas bezpieczeństwo (na wypadek próby włamania) oraz akustyka. Po miesiącu mieszkania mogę powiedzieć, że faktycznie nie dochodzą do nas żadne dźwięki z klatki schodowej, mimo że w naszym mieszkanku nie ma żadnego przedsionka i w przypadku hałasu z zewnątrz, bardzo łatwo rozchodziłby się po wszystkich pomieszczeniach. Dlatego warto zapłacić nieco więcej za drzwi wejściowe aby cieszyć się ciszą i spokojem we własnych czterech kątach.

3. Wyjątkowe meble, które nadają charakter wnętrzom

Jak wspomniałam, pierwszym dokonanym przez nas remontowym zakupem było łóżko. Nie zdziwię Wa pewnie mówiąc, że drugim był… stół. Ani nam w głowie był zakup materiałów remontowych, gdyż wybór mebli jawił się jako znacznie ciekawszy niż wizyta w markecie budowlanym. Z czasem do kolekcji dołączył jeszcze stolik „kawowy”, który zamieszkał w naszym salonie. Wszystkie te meble pochodzą z kolekcji marki VOX, ale z łatwością można by je zastąpić tańszymi odpowiednikami z IKEA (np. nieśmiertelnym stolikiem kawowym LACK, który obecnie kosztuje już tylko 29 zł). Jednak właśnie te meble stanowią o charakterze całego wnętrza naszego mieszkanka – są wyjątkowe i zachwycają każdego, kto nas odwiedza. Ani przez chwilę nie żałowaliśmy decyzji o ich zakupie, chociaż była to dość droga zabawa (ale też bez przesady, zawsze można było wybrać drożej). Więc jeśli marzy Ci się wyjątkowy stolik, biurko albo kanapa – zainwestuj i nadaj wnętrzu unikalnego charakteru. Uważam, że w każdym mieszkaniu powinno być kilka takich bajerów, które uzupełnione najprostszymi dodatkami z IKEA, będą wyglądać zjawiskowo. Nie bój się więc zapłacić za nie więcej!

Za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu?

Na zdjęciu powyżej widzicie nasz ukochany stolik kawowy Custom z VOX (możecie go kojarzyć z reklamy telewizyjnej, ale my mieliśmy go wcześniej! #hehe). Stolik składa się z 4 ukrytych komór i blatu podzielonego na 4 mniejsze „kawałki”. Dodatkowo w blacie wywiercono otwory m.in. na szklanki, dzięki czemu łatwo jest uniknąć rozlania się napojów.

Za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu?

Oczywiście ulubioną funkcją naszego stolika kawowego jest wysuwany element blatu, który sięga ponad kanapę – lubimy korzystać z tej opcji, dzięki temu herbata czy gazeta są zawsze pod ręką, nawet gdy leżymy do góry brzuchem na sofie.

4. Baterie łazienkowe

W całym naszym remoncie największym szaleństwem kosztowym okazały się baterie łazienkowe – w sumie za zakup 2 baterii umywalkowych, 1 baterii i słuchawki wannowej oraz baterii prysznicowej i zestawu słuchawkowego z deszczownicą, zapłaciliśmy około 4000 zł. Tak, to dość astronomiczna kwota za takie „drobnostki”, ale mimo to zdecydowaliśmy się poczynić taką inwestycję. W moim rodzinnym domu mam doskonały przykład, jakie znaczenie ma jakość baterii łazienkowych – baterie dobrej firmy (Grohe) służą domownikom już od 18 lat, a tymczasem baterie tańszych marek trzeba zmieniać raz na 2-3 lata. Gdyby zsumować koszty zakupu tańszych odpowiedników, chyba domyślacie się, że otrzymamy wyższą kwotę niż cenę zakupu jednej baterii dobrej marki, prawda? Dlatego z Lubym szarpnęliśmy się na zakup kompletu baterii od Grohe, wszystkie z jednej serii, i mamy nadzieję się nie zawieść. Jak dotąd zauważyłam, że baterie te bez trudu można wyczyścić. Hasła o pokrywających je powłokach, których podobno nie trzymają się osady, zdają się sprawdzać – naprawdę łatwo jest nam utrzymać je w czystości.

5. Kuchnia

O naszej kuchni z IKEA opowiem Wam przy innej okazji – ten temat zasługuje na oddzielny tekst i będzie to bardzo długi wpis, zapewniam. Dzisiaj wspomnę o niej tylko krótko, w kontekście poniesionych kosztów. O cenie kuchni IKEA w porównaniu z kuchniami od stolarza krąży bardzo wiele różnych opinii – niektórzy uważają, że IKEA wychodzi drogo, inni wręcz przeciwnie. Po przepytaniu znajomych, architektów i jednego stolarza, uznaliśmy, że IKEA to wariant średnio drogi. Na pewno z łatwością można znaleźć tańszą opcję, ale mimo to postanowiliśmy zapłacić nieco więcej, licząc, że dzięki temu kuchnia wytrzyma w dobrym stanie przez wiele, wiele lat. O jakości kuchni IKEA też krąży wiele legend, z doświadczenia naszych znajomych wynika jednak, że wytrzymałość ikeowskich kuchni jest przynajmniej zadowalająca i stąd nasza decyzja o zakupie.

6. Drewniana podłoga 

Wybór podłogi drewnianej był dla nas dość oczywisty – oboje z Lubym nie przepadamy za sztucznymi panelami. Wydaje mi się, że chociaż za podłogę zapłaciliśmy parokrotnie więcej niż gdybyśmy zdecydowali się na plastikowe panele, to i tak koniec końców wybraliśmy ekonomiczny wariant. Zdecydowaliśmy się na deskę barlinecką, której cena za m2 zaczyna się już o ok. 70 zł (średnia cena paneli to przeważnie 20-40zł). Więc różnica nie jest znacząca, tym bardziej, jeśli mamy do pokrycia mały metraż (my mieliśmy około 65 metrów – więc to już jest spora różnica ;)). Jesteśmy jednak niezwykle zadowoleni z dokonanego wyboru, w mieszkaniu panuje zupełnie inna akustyka niż przy panelach, do tego nic nie skrzypi pod stopami, a drewno daje przyjemne ciepło przy chodzeniu na bosaka. Więc polecam rozważyć opcję deski barlineckiej, jeśli nie chcecie się bawić w litą drewnianą podłogę. To bardzo dobry kompromis, wart swojej ceny.

Za co warto zapłacić więcej w trakcie remontu?

Wybrana przez nas deska barlinecka to model „Dąb rustic”, a kupiliśmy ją w Leroy Merlin.

***

W następnym tekście opiszę Wam odwrotną sytuację, czyli to, na czym naszym zdaniem warto nieco zaoszczędzić. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące spraw remontowych, śmiało piszcie w komentarzach albo nawet bezpośrednio do mnie – e-mail i fanpage na Facebooku są do Waszej dyspozycji. A jeśli chcecie coś dodać do powyższej listy – czekam na opinie.