Jeśli chodzi o miejsce pracy i pisania, jestem absolutną perfekcjonistką. Wspominałam już kiedyś, że muszę mieć uporządkowaną przestrzeń, bo inaczej nie potrafię się skupić i moja wydajność drastycznie maleje. Za moimi plecami może się walić i palić, ale biurko i wszystko to, co mam w zasięgu wzroku siedząc przy komputerze, musi być w idealnym porządku. W chwili wprowadzki do naszego mieszkanka, „biuro” (jak nazywamy dodatkowy, trzeci pokój) było najmniej dopracowanym pomieszczeniem i dlatego nie miałam wątpliwości, że jego urządzenie należy wpisać na listę pilnych spraw do ogarnięcia Często pracuję z domu i nie wyobrażam sobie nie mieć ku temu odpowiednich warunków. W końcu, po dwóch miesiącach od przeprowadzki i kilku tygodniach planowania jak zaaranżować tę przestrzeń, przeszliśmy do etapu realizacji. Na ten moment pokój wymaga jeszcze sporo wysiłku, aby stał się przestrzenią do prawdziwie twórczej pracy, ale postanowiłam opowiedzieć Wam o tym, co osiągnęliśmy do tej pory i z czasem donosić Wam o kolejnych postępach.

A zatem – urządzamy domowe biuro dla dwojga!

Wstępna koncepcja

Pomieszczenie, które postanowiliśmy przeznaczyć na biuro, jest dość spore – ma ok. 10,6m2 (dla porównania – nasza sypialnia ma ok. 8,3m2). Na początku rozważaliśmy, czy nie lepiej tutaj zaaranżować pokój do spania, ale zmieniliśmy zdanie ze względu na światło – biuro jest umieszczone od strony południowej i praktycznie przez cały dzień jest tutaj bardzo jasno. Szkoda byłoby zmarnować to na sypialnię, w której i tak spędza się głównie noce, a przecież pracując lepiej mieć dostęp do światła dziennego. Dla mnie jest to szczególnie ważne, w moim rodzinnym domu moje biurko stało dość mocno schowane w kącie i często narzekałam na otaczające mnie „ciemności”. W naszym mieszkanku postanowiłam zaaranżować biuro marzeń – jasne i przestronne.

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Na rysunku powyżej możecie zapoznać się z układem pomieszczenia, które przeznaczyliśmy na biuro. Jak widać, ma prostokątny układ, który mógłby się zdawać dość wdzięcznym do urządzania. W praktyce mogę powiedzieć, że drzwi umieszczone w samym rogu pokoju nie bardzo sprzyjają efektywnemu aranżowaniu przestrzeni, bo trudno jest umieścić coś na ścianie u dołu rysunku – zwłaszcza, jeśli w planach mamy ustawienie ogromnego biurka pod oknem. Nie lubię ustawiać mebli w świetle drzwi, a tutaj raczej nie mam innego wyboru.

Jak zaznaczyłam na rysunku, najważniejszym punktem naszej aranżacji jest ustawienie ogromnego biurka pod oknem. Chcieliśmy kupić blat na całą szerokość pokoju (ponad 2,8m) i stanowiska pracy dla mnie i Lubego zaaranżować obok siebie. W ten sposób oboje mamy dobry dostęp do światła, a na dodatek biurko jest pięknie wyeksponowane. Z drugiej strony oznacza to, że musieliśmy znaleźć ładny mebel, bo przecież będzie najbardziej rzucającym się w oczy elementem wystroju tego wnętrza. Ze względów finansowych (ale również czasowych) odrzuciliśmy opcję zamówienia blatu u stolarza, a znalezienie blatu o określonym wymiarze w sklepach graniczy z cudem. Czy nam się to w końcu udało?

Domowe biuro dla dwojga – inspiracje

Planowanie domowego biura zaczęłam oczywiście od przeszukania Pinteresta. Inspiracje zbierałam już od początku remontu (wspominałam już, że każdy remontujący mieszkanie powinien się zaprzyjaźnić z tym serwisem – dzisiaj znów o tym przypominam!), ale podczas aranżowania biura skupiłam się stricte na przestrzeni do pracy i to dla dwojga. To pozwoliło mi nieco zawęzić poszukiwania pomysłów do tych najbardziej nam przydatnych. Poniżej zamieszczam wybrane fotografie wnętrz, które zebrałam w albumie na moim Pintereście (możesz dodać mnie do obserwowanych, żeby być na bieżąco z następnymi inspiracjami).

Nasze domowe biuro dla dwojga – stan aktualny

We wstępie wspomniałam, że stan naszego biura na dzisiaj to dopiero początek pracy nad tym pomieszczeniem. Najważniejsze, że udało nam się znaleźć pasujący blat (a raczej blaty) – z tego jestem niezwykle zadowolona, bo wybrane modele pasują jak ulał (przyjrzyjcie się na zdjęciach poniżej). Poza tym niewiele się w tym pomieszczeniu zmieniło od czasu wprowadzki, ale nie ukrywam, że zaczynam widzieć światełko na końcu długiego tunelu. Pozwólcie, że w kilku zdjęciach oprowadzę Was po tym pomieszczeniu i opowiem, co udało nam się do tej pory osiągnąć, a co mamy dopiero w planach.

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Tak w tej chwili prezentuje się nasze podwójne stanowisko pracy.

Biurko dla dwojga

Z pomocą przyszła nam (a jakże) IKEA. Od samego początku chcieliśmy wykorzystać do biurka kozły. Najchętniej użyłabym tych dużych, drewnianych kozłów (FINNVARD), niestety są dość długie (70 cm) i przez to nie pasują do wszystkich blatów. A to właśnie wybór blatu był kluczowy. Na początku nastawiłam się na kupno największego rozmiaru blatu z IKEA (150 cm x 70 cm) w dwóch sztukach i docięcie każdej do szerokości 140 cm (ponieważ pokój ma szerokość ok. 280 cm). Sprawdziłam już nawet możliwości przycinania blatów i okazało się, że nie jest to takie trudne, bo usługa ta dostępna jest w większości marketów budowlanych (np. OBI) i według moich ustaleń, nie jest kosztowna. Wszystko super, tylko że po przycięciu zakupionych blatów jeden ich brzeg zostałby pozbawiony wykończenia i widoczna stałaby się brzydka płyta wiórowa, a poza tym miejsce łączenia obu blatów trzeba by wykończyć np. silikonem, a to z kolei nie byłoby zbyt estetyczne.

Byliśmy jednak zdecydowani na tę opcję, aż w końcu, na kilka dni przed wyprawą do sklepu, po raz setny przeglądając stronę z blatami IKEA trafiłam na blat o wymiarze idealnym dla nas – 140 cm szerokości (HILVER). Co ciekawe, ten sam blat oglądałam wielokrotnie, ale zdyskwalifikowałam go ze względu na półokrągłe „rogi” – uznałam, że przez nie głupio będzie wyglądało miejsce łączenia. Luby jednak stwierdził, że nie widzi w tym żadnego problemu i w końcu przyznałam mu rację. Po uzgodnieniu, który blat wybieramy, pozostało jeszcze pytanie, czy blaty na pewno się zmieszczą (czy nie zabraknie np. 0,5 cm) oraz jakie dobrać do niego nogi. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na metalowe kozły LERBERG w kolorze białym.

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Miejsce łączenia blatów. Wydaje mi się, że wygląda to naprawdę dobrze i ten ząbek w ogóle mi nie przeszkadza (a początkowo był dla mnie dyskwalifikujący całą koncepcję).

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Jedna kwestia była pewna od samego początku – do złączenia dwóch biurek posłuży nam szafka (wybraliśmy białą komodę ALEX).

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Na tym zdjęciu możecie podziwiać stopień wpasowania blatów w szerokość pokoju – klasa!

Krzesła

Pewnie nietrudno jest się zorientować, że krzesła w naszym biurze to te same, które stoją przy kuchennym stole. Na razie nie wybraliśmy jeszcze krzeseł do biura i stąd pomysł, aby korzystać z tych, które już mamy, ale w niedalekiej przyszłości chcemy kupić dwa designerskie siedziska. Rozważam m.in. zakup DIAGO od trójmiejskiej marki TABANDA. Na pewno chcemy dwa różne krzesła, jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy będą to te same modele w dwóch kolorach czy dwa zupełnie różne meble. Może macie jakieś pomysły? Jeśli znacie ciekawe modele krzeseł, wrzućcie linki w komentarzach!
urządzamy domowe biuro dla dwojga

urządzamy domowe biuro dla dwojga

W najbliższej przyszłości chcę się uporać z okropnymi kablami. W biurze jest to element, który trudno wyeliminować (w końcu laptop musi jeść prąd), ale chcę tak zaczarować, aby przestały być zupełnie widoczne. W tej chwili jedyne, co widzę, to te kable!!! Koszmar.

Wyposażenie domowego biura

Jak na razie wyposażenie naszego biura jest dość skromne (zwłaszcza po stronie Lubego). Na mojej stronie biurka stoi stary monitor (szczyt designu to to nie jest, ale grunt, że działa!), stary drewniany organizer i czarna metalowa puszka na długopisy. Dodatkowo na parapecie stoi drukarka, niestety nie jest bezprzewodowa, więc znów pojawia się problem kabli… Jeśli chodzi o wyposażenie, raczej nie planuję żadnych nowych zakupów, bo chcę, aby blat był w miarę czysty, tak abym miała dużo miejsca do pracy (gdzieś muszę rozkładać te wszystkie papiery i notatki).

urządzamy domowe biuro dla dwojga

urządzamy domowe biuro dla dwojga

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Czarna puszka to zakup z Flying Tiger Copenhagen, a drewniany organizer to „antyk” z IKEA. Zastanawiam się, czy nie potraktować go białą bejcą – co sądzicie?

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Na tej ścianie planuję zawiesić kilka półek, a na nich ustawić książki, które lubię mieć pod ręką podczas pracy. Znajdzie się tu też miejsce na roślinę lub rośliny – w liczbie mnogiej.

Oświetlenie

To najpilniejsza sprawa do załatwienia w najbliższym czasie – w naszym biurze, poza oświetleniem sufitowym, stoi tylko jedna stara lampa podłogowa z IKEA, która sięga tylko do stanowiska Lubego. W tym miesiącu mam w planie kupić lampę dla siebie i najpewniej będzie to model RIGGAD, który niestety jest stale wyprzedany w gdańskiej IKEA…

urządzamy domowe biuro dla dwojga

W tej chwili to nasze jedyne źródło światła do pracy. Na tej pustej ścianie powyżej najpewniej zawiśnie nasz plakat z BB8 – w końcu to strona Lubego i on tu rządzi.

Dekoracje

Zależało mi, aby w biurze było sporo roślin i stąd już na samym początku urządzania mieszkanka zadbałam o elementy zielone. Tak jak w pozostałych pokojach, tutaj również królują sukulenty, z małym udziałem kaktusów. Poza roślinami, jedyne dekoracje to oprawiona kartka autorstwa Ilustris (to moja ulubiona seria kartek okolicznościowych, zawsze kupuję je bliskim na różne okazje), a także stara puszka po herbacie, którą moja mama znalazła w domowej spiżarni. Mega mi się podoba ten element starocia i chciałabym, aby było ich u nas więcej.

urządzamy domowe biuro dla dwojga

urządzamy domowe biuro dla dwojga

Kartka z grafiką Ilustris.

Nasze domowe biuro dla dwojga – dalsze plany

Część planów omówiłam w poprzednich akapitach, a tutaj przywołam je ponownie. Najpilniejsze sprawy do ogarnięcia w naszym biurze to:

  • Zakup lamp biurkowych,
  • Aranżacja okna – przy pisaniu tego wpisu 4 razy musiałam zmieniać pozycję, aby uciec od oślepiających promieni słonecznych. Nie wiem jeszcze, czy zdecydujemy się na firanki i zasłony czy jakieś żaluzje, ale chciałabym, aby okno stanowiło ciekawy bajer w pokoju. Jakieś pomysły? Mam spory problem z wyborem, bo nie znoszę takich typowych rolet, ale z kolei zasłonki mogą nie spełnić swojej roli… Weźcie jakoś pomóżcie i podajcie ciekawe pomysły w komentarzach!
  • Zakup krzeseł – być może będą to krzesła DIAGO, może upolujemy coś na OLX i przemalujemy tak jak krzesło w kuchni… Jeszcze nie mam pomysłu, ale chciałabym dość szybko uporać się z problemem, tak aby krzesła z kuchni wróciły na swoje miejsce.
  • Zakup tablicy – chciałabym mieć w biurze tablicę zmywaną na sucho, np. czarną, szklaną, na której pisze się białym markerem. Bajer z niej świetny, a ja potrzebuję mieć miejsce do porządkowania bieżących projektów w pracy.

W dalszych etapach zajmiemy się umeblowaniem reszty pokoju (celowo nie pokazałam jej na zdjęciach, bo nie ma się czym chwalić – stoi tu stary i niezbyt atrakcyjny regał na książki), zakupem dywanu (w żadnym z pokoi nie mamy dywanu i widzę, że to bardzo ujmuje wnętrzom, z dywanami wnętrza są przytulniejsze i zdają się mieć w sobie więcej życia) oraz wspomnianych wcześniej półek. Pewnie po drodze wpadną jakieś dekoracje, ale nie chcę ich zbyt dużo – w biurze musi panować porządek, nie chcę robić z tego pokoju składzik.

***

O kolejnych zmianach w tym pokoju będę Wam z czasem opowiadać. Nie wiem, kiedy uda nam się zrobić następny krok, bo w tej chwili na liście priorytetów znajduje się szafa oraz komoda do przedpokoju (znalazłam IDEALNY model, opowiem Wam o nim innym razem!). Myślę, że domowe biuro dla dwojga będzie powolutku ewoluować i mam nadzieję, że z czasem stanie się najciekawszym zakątkiem naszego mieszkanka. W końcu to właśnie tutaj spędzam większą część tygodnia, to tutaj rodzą się moje pomysły i to tutaj wprowadzam je w życie. Muszę zadbać, aby otoczenie sprzyjało rozwijaniu moich pasji!

Standardowo – jeśli macie jakieś pytania, zostawcie je w komentarzach, z chęcią odpowiem 🙂

  • Zazdroszczę miejsca na nogi, bo mi tego teraz strasznie brakuje 😀 Blat jest piękny, a ząbek naprawdę dodaje ciekawego detalu. Mam taki sam organizer z IKEA, antyczny 🙂 Myślę, że pomalowanie go to dobry pomysł, bo sam blat jest już mocnym akcentem i fajnie byłoby go podkreślić. Jeśli chodzi o okno, to mi bardzo się podobają rolety rzymskie, albo drewniane żaluzje. Albo bambusowe 😀 Chociaż nie jestem pewna, czy kolejny drewniany element do dobry pomysł. Miejsce nad częścią Lubego aż prosi się o powieszenie czegoś 🙂

    Jeśli chodzi o pozostałe ściany, to zgadzam się z Tobą, że fakt, że drzwi przylegają do ściany jest sporym utrudnieniem. Na tej ścianie nic bym raczej nie aranżowała, żeby pomieszczenie nie było zagracone. Piszesz o kanapie – widziałabym ją na tej ścianie na przeciwko okna, a nad nią właśnie regał, albo półki z książkami. Myślę, że taka kanapa byłaby spoko, żeby kogoś przenocować, ale i odpocząć na chwilę od pracy. Ostatnio mega wpadły mi w oko moduły Vallentuna z IKEA – można je rozłożyć do łóżka, ale i są kanapą. Oglądałaś je może? 🙂 Są też dostępne fajne kolory, na przykład miętowozielony. 😀 😀 😀