Boże Narodzenie to niezwykły okres w roku. Szykujemy się do niego przez wiele tygodni, stroimy, kupujemy piękne prezenty, odchudzamy, robimy postanowienia o zmianach w życiu… Wszystko to dla 3 dni obżarstwa w rodzinnym gronie, chociaż nie czarujmy się – w gruncie rzeczy myśląc o Świętach tak naprawdę myślimy o Wigilii. To ona jest tym najważniejszym dniem w roku i punktem kulminacyjnym naszych wielodniowych przygotowań. A mija tak szybko, że nie zdąży się nawet do końca odśpiewać jednej pełnej kolędy, a już kończy się ten wyjątkowy wigilijny wieczór. I w końcu nastaje 27 grudnia, czar Bożego Narodzenia prysł i człowiek budzi się rano (albo nie tak rano, tylko w południe, jak my dzisiaj z Lubym) i w pamięci odtwarza minione trzy dni. Dzisiaj dzielę się z Wami tym, co utkwiło mi po nich w głowie. Oto moje 10 myśli po Świętach.

1. Moją aktywność w social media w okresie Świąt można zilustrować na bardzo prostym wykresie. ->

Słowem – znikam. To bardzo nieblogerskie podejście do sprawy, ale dosłownie nie mam chwili wolnego, aby cyknąć chociaż jedno zdjęcie albo złożyć życzenia Czytelnikom. Mam jednak nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. W końcu każdemu należy się chwila wytchnienia od fejsbunia, prawda?

161227_wykres

2. Jeśli chodzi o świąteczne obżarstwo, niech najlepszym komentarzem tego zjawiska będzie post mojego znajomego:

zrzut-ekranu-2016-12-27-o-22-24-59

10 myśli po Świętach

3. Nigdy nie udaje mi się wysłać życzeń do znajomych ani odpisać na wszystkie otrzymane od nich ciepłe słowa. Jeśli kiedyś ogarnę tę sprawę na czas, uznam siebie za spełnioną mistrzynię ogarniania życia (edycja świąteczna).

4. Jeśli odkurzacz ma się zepsuć, to tylko na 5 minut przed przyjściem gości na pierwszy w życiu wyprawiany świąteczny obiad.

5.

Nie ma przyjemniejszego uczucia w Święta niż to, gdy po całym wieczorze wciągania brzucha w obcisłej sukience wraca się do domu i wskakuje w mięciutkie, luźne spodnie z dzianiny, których prawie nie czuje się na sobie. Aż pisnęłam z ulgi! Drugie najprzyjemniejsze uczucie to chwila wolnego między kolejnymi wizytami u rodziny i spędzanie jej na partyjce Carcassonne (lub innej gry planszowej). A trzecie najprzyjemniejsze to zmiażdżenie Lubego w punktacji 😉

10 myśli po Świętach

6. Jeśli pojawiacie się u kogoś na Wigilii pierwszy raz w życiu, możecie wyjść ze spotkania bez prezentu albo możecie zgarnąć największy pakunek spod choinki, a w nim odkryć… nowiutki telewizor (sprawdzone info). Wtedy zrobicie taką minę:

10 myśli po Świętach

Trochę rozmazane, ale minę dobrze widać! Moje pucki również.

7. Jeśli chodzi o pakowanie prezentów i przystrajanie stołu, gałązki choinki robią 100% roboty, dlatego kupując choinkę zawsze poproście o dodatkowe gałązki, przydadzą się na pewno!

10 myśli po Świętach
10 myśli po Świętach

8. Znamienne jest zdanie wypowiadane co roku przez moją siostrę, tuż po rozdaniu ostatniego prezentu spod choinki: „I co, to już? Następny raz dopiero za rok…?”. To najdobitniej wyraża ulotność świątecznych chwil i ekspresowe tempo ich przemijania.

9. 

27 grudnia powinien być przyznawanym z urzędu dniem wolnym na leżenie w łóżku, oglądanie seriali i dojadanie świątecznych resztek (ewentualnie zamawianie pizzy na telefon dla zwiększenia różnorodności diety). Tak wyglądał mój dzisiejszy dzień i absolutnie nie żałuję!

I na koniec ta smutna myśl po Świętach:

10. Jeśli w Święta ma odejść ktoś znany, na pewno będzie to autor najsłynniejszej świątecznej piosenki wszech czasów. I, jak na ironię, tytuł tej piosenki to „Last Christmas”. Facet przewidział swój los 35 lat wcześniej…!

***

Myśli po Świętach miałam więcej, ale wpadały mi do głowy równie szybko jak z niej ulatywały. Jeśli znalazłam kilkanaście sekund wolnego, od razu sięgałam po telefon i notowałam swoje spostrzeżenia w Evernote, ale dzisiaj mam ich raptem 10. Liczę jednak na Wasze przemyślenia – co szczególnie utrwaliło się w Waszej pamięci w minionych dniach? Napiszcie w komentarzach, chętnie przeczytam!

(Visited 506 time, 1 visit today)