Moje myśli już od dawna kręcą się wokół Świąt, bo to pierwsza Gwiazdka w naszym mieszkanku i oczywiście chcę, aby była wyjątkowa. W praktyce objawia się to tym, że ozdoby świąteczne gromadzę już od kilku tygodni, podobnie długo obmyślam plany, co chcę samodzielnie zrealizować w naszych wnętrzach przed Bożym Narodzeniem. Kalendarz adwentowy był na szczycie listy, tylko wciąż męczyło mnie jedno – co mogę umieścić w kalendarzu, jeśli nie chcę, aby były to słodycze? (wiecie, staram się je ograniczać do Świąt, chociaż średnio mi to wychodzi) W końcu stwierdziłam, że bez sensu zabierać się do pracy nad moim dziełem, bo nie mam pomysłu, co w nim umieścić, aż tu nagle wdałam się w rozmowę pod zdjęciem Asieji na Instagramie i podsunięto mi wspaniały pomysł, co można w kalendarzu umieścić…

Zrób sobie kalendarz adwentowy last minute!

Co prawda mój kalendarz nie jest jeszcze gotowy, będę go wykańczać dzisiaj wieczorem i na pewno zaktualizuję wówczas wpis, ale już teraz chcę Wam podsunąć pomysł na kalendarz adwentowy last minute. Last minute, czyli łatwy w wykonaniu i mam tu na myśli przede wszystkim „podarki”, jakie można w nim umieścić. W końcu nie ma już czasu na szukanie mini prezentów, dzisiaj jest już 1 grudnia, pora zacząć odkrywać kolejne niespodzianki z kalendarza, a nie dopiero je kupować! Jeśli macie ochotę i czas, możecie pokusić się o bardziej wypasioną wersję kalendarza, ja jednak obstawiam przy wersji minimal, a pomysł na „prezenty” uważam za znacznie ciekawszy od czekoladek czy mini podarków.

Zacznijmy jednak od inspiracji z sieci – na pewno Wam się przydadzą.

Kalendarze adwentowe w wersji LUX

Niektóre z poniższych inspiracji to małe dzieła sztuki, których nie stworzyłabym nawet przez rok wycinania i klejenia non stop – bo brakuje mi takiego talentu. Niektóre są proste w wykonaniu, ale z kolei trzeba się trochę nagimnastykować ze znalezieniem odpowiednich materiałów (np. wiele różnych wzorów papierów ozdobnych). Z poniższych szczególnie podoba mi się ten z gałęzią choinki i pudełeczkami od zapałek. Też niby prosty w wykonaniu, ale weź teraz idź do lasu i ścinaj kawałek drzewa… U mnie podobne rośnie pod blokiem, ale chyba oszczędzę sobie obelg ze strony sąsiadów… 🙂

Kalendarze adwentowe w wersji minimal / last minute

Teraz coś dla tych mniej uzdolnionych plastycznie i dla tych, którzy nie mają czasu/ochoty dziubdziać się z kalendarzem zbyt długo 🙂 Najprościej chyba skorzystać z opcji papierowych torebeczek śniadaniowych i przyczepić je na sznurku do ściany albo ramy obrazu/lustra/tablicy i gotowe. Wersja z wieszakiem też jest ok, chociaż do mnie nie do końca przemawia. Słoik z opcją losowania – super! I wyjątkowo prosty w realizacji!

Mój pomysł na kalendarz adwentowy last minute

Zrób sobie kalendarz adwentowy last minute

To jedyne materiały, jakie planuje użyć przy tworzeniu mojego kalendarza, a i tak przypuszczam, że nie wykorzystam wszystkich z nich. Klamerki z numerkami kupiłam już kilka tygodni temu w sklepie Flying Tiger Copenhagen. Kosztowały jakieś 8 zł, żal było nie brać 🙂 Skręcany sznurek (IKEA) nabyłam z myślą o pakowaniu prezentów (rok temu posługiwałam się w tym celu starym jutowym sznurkiem, niestety wziął i się skończył), ale przy tym DIY pewnie też okaże się przydatny.

I teraz najważniejsze:

Czym zapełnić kalendarz adwentowy, jeśli nie słodyczami?

Pomysł szalenie mi się podoba i myślę, że zainteresuje również Was 🙂 W moim kalendarzu adwentowym planuję, a raczej planujemy umieścić… pomysły na wspólnie spędzany czas. A ponieważ oboje pracujemy, uprawiamy różne sporty i generalnie czasu na realizację takich „prezentów” w ciągu tygodnia nie ma dużo, nie chcemy, aby były to jakieś mega skomplikowane zadania, tylko proste czynności wykonywane razem. Ugotujmy razem kolację! Idźmy na spacer! Obejrzyjmy ulubiony film świąteczny jako pierwsi! Zagrajmy partyjkę w ulubioną grę planszową! Pomysłów jest dużo. Myślę, że podzielimy pulę 24 dni na pół i z tego osobno wybierzemy dni weekendowe, tak aby na weekend móc wpisać bardziej czasochłonne zadania, np. obiad na mieście, kino, łyżwy. Potem losowo dobierzemy dzień do zadania, przyczepimy za pomocą klamerek i gotowe! Jestem mega ciekawa, co za zadania wymyśli mój Luby (on pewnie nie ma pojęcia, ale wyboru też nie ma i musi się postarać :P) i czy uda nam się zrealizować wszystkie niespodzianki. Nie sądzicie, że to dużo ciekawsze niż czekoladki albo nawet jakieś upominki?

***

Gdy tylko nasz kalendarz zawiśnie w salonie, zrobię zdjęcia i dodam do tego wpisu, abyście mogli zobaczyć efekt finalny. A czy uda nam się zrealizować wszystkie zadania – to okaże się w drugiej połowie miesiąca. Mam nadzieję, że nikogo z Was nie muszę dłużej namawiać na podobną zabawę – zrób sobie kalendarz adwentowy last minute i przez najbliższe 24 dni żyj codziennymi niespodziankami! To również dobry sposób, aby w przedświątecznej krzątaninie każdego dnia wygospodarować chociaż kilka chwil na pielęgnowanie relacji z Bliskimi (bo przecież ten wariant kalendarza równie dobrze sprawdzi się w większym gronie, a nie tylko z chłopakiem/mężem!).

Dajcie znać, jak Wam poszło realizowanie tego DIY i co w końcu umieściliście w swoich kalendarzach. Powodzenia!

AKTUALIZACJA 3.12.2016:

Nasz kalendarz wisi i cieszy oko:

Wszystkie zdjęcia-inspiracje z tego tekstu nie są mojego autorstwa i pochodzą z Pinteresta

(Visited 549 time, 1 visit today)