…Po prostu rób to, wtedy słowa okażą się zbędne.

Taka myśl rozjaśniła mój umysł kilka dni temu. Wróciłam do domu zmęczona, wypruta i potrzebowałam czegoś, co podniesie mnie na duchu. Przed sobą miałam jakąś godzinę czy dwie nim zmorzy mnie sen. Pomyślałam, że to dobra pora, aby napisać nowy tekst, bo Evernote pełen jest wstępnych szkiców, tylko czekających na swój moment. Zgadnijcie, co zrobiłam?

Włączyłam Comedy Central i obejrzałam po raz 10. ten sam odcinek Sex and the City. A potem kolejny i kolejny i tak aż do 23:00, gdy jedyne co byłam w stanie zrobić to zamienić miejsce swojego spoczynku z kanapy na łóżko. Potem pstryk, wyłączamy światełko i śpimy.

I tak leżę w tym łóżku i mówię sobie: „rety, Hanka, weź się ogarnij. Przecież nie to lubisz robić w życiu najbardziej”.

Co jest dla mnie najważniejsze?

Widzicie, wielokrotnie w moim życiu zadawano mi pytanie o to, czym chcę się zajmować zawodowo. Zdarza się jeszcze częściej odkąd założyłam firmę i angażuję się w naprawdę różne projekty. Ich różnorodność zawsze zadziwia moich rozmówców i w końcu pada z ich strony to najważniejsze, finalne pytanie: „ale co z tego lubisz robić najbardziej? Co jest najważniejsze?”

I wtedy zawsze odpowiadam: „Najchętniej to pisałabym bloga, tak jak teraz, bez narzuconych reguł, ze świeżym umysłem, niezmąconym komercją. I żeby ktoś tak po prostu zechciał mi za to płacić, abym mogła się w pełni oddać tylko temu, dzień po dniu.”

To jest 100% prawda. Mogłabym zostać zawodową blogerką. A docelowo pisarką.

Nie mów o tym, co kochasz robić. Rób to.

No więc leżę w tym łóżku, robię rachunek sumienia i myślę, że zamiast opowiadać o tym, co chciałabym robić, muszę po prostu to robić. Dużo, często, jeszcze więcej, jeszcze częściej. Słowa, nieważne jak piękne, to tylko słowa, od nich bardziej liczy się działanie. Ono najpiękniej opowie każdą historię. A moją historię chcę związać z pisaniem, z fotografią, z poznawaniem świata i dzieleniem się tym z innymi. Owszem, również poprzez słowa, ale przede wszystkim przez twórcze działanie.

Nie mów o tym, co kochasz robić

Więc oto nastał piątek wieczór, oczy kleją mi się ze zmęczenia, ale wiem, że położę się spać szczęśliwsza, gdy napiszę ten tekst. Od kilku dni próbowałam znaleźć wolną chwilę dla siebie i udało mi się to dopiero dzisiaj. Tym razem nie włączyłam Comedy Central, chociaż wiem, że Carrie pewnie w tym momencie poznaje Biga i mogłabym obejrzeć jej losy po raz 11. Ale to donikąd mnie nie zaprowadzi. Natomiast każde spisane zdanie, każde zrobione zdjęcie, każdy opublikowany tekst – oto droga, która dokądś wiedzie. Dzisiaj blog, a może jutro książka? I chociaż nie wykluczam przerw na oglądanie ulubionego serialu albo wyjście do kina, to na pierwszym miejscu stawiam pasję. Aktywnie realizowaną pasję. Ona najlepiej odpowie na wszystkie pytania i słowa, które tak kocham, staną się zbędne.

Tobie polecam to samo. Będzie Ci się lepiej i piękniej żyło, zobaczysz.

(Visited 747 time, 1 visit today)