Jakoś tak miło mi się żyło w minionych tygodniach. Humoru nie zepsuła mi ani wiosna, a raczej jej brak, ani szybki upływ majówki. Mój dobry nastrój jest wypadkową różnych zdarzeń i pomysłów, ale o tym opowiem Wam innym razem. Dzisiaj pora na podsumowanie wszystkiego fajnego, co wydarzyło się i co odkryłam w minionych tygodniach, a od poprzedniego tekstu z cyklu minęło ich aż… 4!

Najlepsze w tym tygodniu

Żółta torebka ZARA

Aksamitny choker

Tołpa green nawilżenie

Najlepsze w tym tygodniu #11

1. Zacznę od nowości muzycznej, którą odkryłam dzięki Kasi z PiątyPokój.pl. Obserwuję Kasię na Instagramie i w jednej ze swoich relacji zamieściła fragment piosenki Organka. No i przepadłam. Świetna muzyka, towarzyszy mi od tego czasu bardzo regularnie, również podczas pisania tekstu, który właśnie czytasz.

2. Odkąd zimą kupiłam moją ulubioną torebkę z Parfois, nie rozstawałam się z nią ani na jeden dzień. Jednak od dłuższego czasu czaiłam się na zakup torebki z szerokim, sportowym, regulowanym paskiem, tak aby móc wygodnie nosić ją nawet wysoko na brzuchu. Wokół żółtej torebki z ZARY kręciłam się wiele tygodni, wchodziłam na stronę sklepu online i przyglądałam się jej raz po razie. W końcu podjęłam decyzję i torebka znalazła się w mojej szafie. Efekt? Tytuł lidera może wkrótce przypaść właśnie jej, bo okazała się bardzo wygodna i fajnie kontrastuje z innymi rzeczami z mojej szafy. Co prawda w międzyczasie pół miasta wyposażyło się w torebki z kolorowym paskiem (co ciekawe, wszystkie są takie same – pewnie z jednego sklepu), ale ta z ZARY i tak wyróżnia się z tłumu, bo ma inną kolorystykę i zupełnie inny fason niż pozostałe. Słowem – udany zakup!

3. Pozostając w temacie nowości w szafie, skusiłam się na aksamitną bluzkę z H&M. Dawno już niczego nie kupiłam na dziale DIVIDED, ale różowy top wpadł mi w oko i nie potrafiłam mu się oprzeć. Decyzja o udaniu się do kasy była podyktowana głównie tym, że przy okazji niedawnych porządków w szafie okazało się, że nie mam żadnej bardziej imprezowej bluzki, a przecież taką zawsze warto posiadać, na wypadek niespodziewanego wypadu NA SOPOT! (żart, ja tam prawie w ogóle nie chodzę, SERIO!) A gdyby seksapilu było za mało, dokupiłam do tego jeszcze aksamitny choker. Monciak jest mój!

4. Od szafy przechodzimy do kosmetyczki: niedawno pojawił się w niej kolejny krem od tołpy. Długo szukałam kremu, który mogłabym stosować na swojej skórze i który miałby… ładny zapach! Serio, kremy do cery wrażliwej, z niedoskonałościami, to w 90% bezzapachowe specyfiki. Rozwiązania szukałam nawet w droższych drogeriach (Sephora, Douglas) i za każdym razem konsultantki wzruszały ramionami, że co ja za fanaberię wymyślam i że kremy do skóry takiej jak moja prawie zawsze nie mają zapachu. No ej! W końcu, po długich poszukiwaniach, trafiłam w Biedronce (tak, w BIEDRONCE!) na nawilżający i łagodzący krem z serii tołpa green. Zapach ładny, konsystencja lekka, szybko się wchłania. Stosuję go od niedawna (nieco ponad tydzień), ale jak do tej pory jestem zadowolona.

5. Inną kosmetyczną nowością jest płyn do mycia Le Petit Marseillais malina i piwonia. O matko i córko, jaki to ma zapach! Mocno kwiatowy, ale dzięki malinie nie za słodki, rześki, no po prostu obłędny! Jeśli lubicie sprawiać sobie takie drobne przyjemności, to warto uśmiechnąć się do tego specyfiku. Codzienny prysznic przestaje być nudną rutyną 😉

6. No dobra, czas na blog podróżniczy, o którym wspominam w tytule tekstu. Pewnie zrobicie klasyczny facepalm, gdy dowiecie się, co odkryłam i po jakim czasie. Być może jestem ostatnią istotą w sieci, która wcześniej nie trafiła na stronę Travelicious.pl, ale co zrobić, skoro tak się jakoś złożyło?! A zatem oficjalnie polecam Waszej uwadze ten blog, bo to jakieś cudo! Wakacje coraz bliżej, a Kasia i Kuba (mam jakieś szczęście do Kaś!) dzielą się najpiękniejszymi miejscami, jakie warto odwiedzić. Co najfajniejsze, większość ich postów dotyczy polskich miejscówek z klimatem, na które samemu ciężko trafić. Korzystając z rekomendacji tego podróżniczego duetu można zaplanować urlop marzeń i to bez konieczności odwiedzania lotniska! Również dzięki Travelicious odnalazłam miejsce, do którego wybieramy się Lubym w moje urodziny. Szykuje się wspaniały majowy weekend! <3

7. Skoro o blogach mowa, przeczytajcie u StyleDigger tekst o zarabianiu na własnej stronie. Dla mnie osobiście nie ma w nim dużo nowości, ale myślę, że wielu blogerom tekst Asi się spodoba i na pewno jest wartościową lekturą. Sama nie mam wielu doświadczeń w temacie współpracy komercyjnej na moim blogu, ale obserwuję naszą polską blogosferę od wielu, wielu lat i dorobiłam się własnych spostrzeżeń i wniosków. Większość bardzo trafnie ujęła właśnie Asia.

8. A post o domowym biurze widzieliście?!