W tym roku pierwszy raz udało mi się obejrzeć wszystkie filmy Oscarowe, jakie sobie zaplanowałam – z wyjątkiem „Uciekaj”, który kompletnie wypadł mi z głowy. W moich planach były produkcje nominowane w najważniejszych kategoriach, tj. najlepszy film, najlepszy aktor i aktorka pierwszoplanowi i drugoplanowi, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz itp. Wykluczyłam filmy animowane oraz efekty specjalne, bo nie do końca czułam potrzebę oglądania tytułów pokroju „Wojna o planetę małp”.

Postanowiłam zebrać w jednym miejscu swoje przemyślenia po obejrzeniu tylu historii w tak krótkim czasie (naprawdę nie spodziewałam się, że mi się to uda!). W zeszłym roku dzieliłam się wrażeniami po wręczeniu nagród, tym razem postanowiłam, że zrobię na odwrót – poniżej 10 myśli przed wręczeniem Oscarów 2018.

1. To będzie wyjątkowa gala wręczenia nagród Akademii i nie tylko dlatego, że to okrągła, jubileuszowa impreza (dla niewtajemniczonych – 90.!) – w końcu udało mi się odpowiednio przygotować i po obejrzeniu tych wszystkich filmów muszę przyznać, że nie mam pojęcia, jak następuje wybór laureatów. W jednej kategorii znajduje się kilka tak różnych historii kinowych, że ja, pomimo wieloletniego stażu w ich oglądaniu, nie potrafię zdecydować, kto jest faktycznie najlepszy. Bo każdy jest wyjątkowy w swojej unikalnej kategorii. Nic zatem dziwnego, że niektóre decyzje Akademii budzą tyle kontrowersji.

2. W tym roku najciekawiej zapowiadał się „Kształt wody” Guillermo del Toro, który nominowano w aż 13 kategoriach. I to właśnie jeden z tych kontrowersyjnych wyborów Akademii, bo ja kompletnie nie kumam fenomenu tego filmu. Obejrzałam go z przyjemnością, z pewnością jest interesujący i nie można odmówić mu doskonale zbudowanego klimatu, wspaniałej muzyki i charakteryzacji czy świetnej scenografii, ale na tym, według mnie, koniec. I mam nadzieję, że bilans jego wygranych nie będzie tak oszałamiający jak nominacji.

3. Ci z Was, którzy śledzili moje recenzje na bieżąco, już wiedzą, że film „Jestem najlepsza, Ja, Tonya” totalnie mnie oszołomił. Co prawda liczba jego nominacji nie jest aż tak imponująca (3), to mam szczerą nadzieję, że twórcy będą mieli co świętować tej nocy. Margot Robbie szczególnie tego życzę, chociaż w kwestii nagrody dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej jestem rozdarta między nią a rewelacyjną Frances McDormand.

4. O tym filmie wielu może już nie pamiętać, bo swoją premierę miał już dawno, dawno temu, ale bardzo ważnym oscarowym graczem w tym roku jest „Dunkierka”. I gdy tak patrzę na listę nominowanych w kategorii Najlepszy film, to muszę przyznać, że mój głos oddaję właśnie na dzieło Nolana. Według mnie „Dunkierka” jest arcydziełem kinematografii i mam nadzieję, że Akademia podzieli tę opinię.

5. Czytając opinie o oscarowych filmach AD 2018, najwięcej ochów odnosiło się do „Tamte dni, tamte noce”, podczas gdy ja po seansie czułam lekki… zawód? Sama nie wiem co, ale daleko temu było do zachwytu. I czytając te wszystkie pochlebne recenzje, naprawdę żałowałam, że nie czułam podobnie. Nauczka na przyszłość – te najbardziej poruszające historie trzeba oglądać w samotności, a już na pewno nie podczas babskiego klubu filmowego 😉

6. Mam szczerą nadzieję, że film „Uciekaj” z uwagi na poruszaną tematykę i kwestie rasowe, nie podzieli losu „Moonlight” i nie zdobędzie tytułu Najlepszego filmu… ot, tak sobie (czyt. dla poprawności politycznej). Drugi raz tego nie zniosę!

7. Jestem ciekawa, jakie niespodzianki dla widzów szykuje prowadzący tegoroczną galę – Jimmy Kimmel. Trochę zdziwił mnie wybór tego samego prowadzącego drugi rok z rzędu, ale być może doceniono fakt, że pomimo historycznej pomyłki we wręczaniu najważniejszej nagrody wieczoru, facet zachował zimną krew. Albo po prostu doskonale zagrał swoją rolę, bo są i tacy, którzy uważają, że całe to zeszłoroczne zajście z Warrenem Beattym to doskonale zaplanowana prowokacja 😉

8. Patrząc na listę nominowanych w kategorii ról drugoplanowych, zarówno damskich, jak i męskich, muszę przyznać, że na te konkretne wyniki czekam z wyjątkową niecierpliwością. O ile w przypadku ról pierwszoplanowych mam swoje mocne typy, to w przypadku artystów wspomagających – nie mam pojęcia, kogo bym nagrodziła. A już największy dylemat dotyczy męskich ról drugoplanowych – naprawdę silna konkurencja!

9. Po gali w 2017 roku miałam spory niedosyt w kwestii ubioru zaproszonych gwiazd – z trudem znalazłam wtedy kilka kreacji, które zwróciły moją uwagę. Oby 2018 był bardziej życzliwy dla fanów mody, którzy czekają na ten wieczór przez wiele miesięcy (ja również się do nich zaliczam!).

10. Ostatnie miesiące w życiu Hollywood przebiegały w gorącej atmosferze doniesień o molestowanie seksualne – wylało wiele bagienek, co być może (miejmy nadzieję) pozwoli zmienić ten światek na lepsze. Łatwo jest się spodziewać, że tegoroczna gala wręczenia Oscarów może przynieść wiele ważnych przemówień (może nawet pokroju takich, jakie wygłosiła niedawno Oprah) i budujących słów, które nie powinny być wynikiem tylko chwilowego uniesienia. Oby faktycznie przekuły się w coś dobrego. A ja, jako widz przed telewizorem, nie będę ukrywać, że to ta strona Oscarów 2018, która interesuje mnie równie mocno co lista nagrodzonych.
No dobrze, koniec tych rozważań – pora na krótką drzemkę 😉 Udanego oglądania dzisiejszej nocy!