Teksty w kategorii Czas wolny

David Bowie nie był moją legendą

Ilekroć odchodzi ktoś wielki, ktoś, za kim nagle tęsknią tłumy i płaczą media na całym świecie, zastanawiam się, kim ten ktoś był dla mnie. I nie będę ukrywać, że wielu legend, które nie są już wśród żywych, wcale nie postrzegałam jako osoby ważne dla mnie. W tym sensie, że nie ukształtowały mnie jako człowieka, jako odbiorcę sztuki, jako obywatela, jako kobietę itp… I przez chwilę czuję się lekko zażenowana swoją ignorancją, ale zaraz potem przypominam sobie, że ja też mam… Czytaj całość

Być nastolatkiem

Okres dojrzewania to jeden z najtrudniejszych etapów życia. Z jednej strony sprawy biologiczne, z drugiej psychologiczne, do tego kształtuje się nasz charakter, krystalizują się stopniowo priorytety, a świadkami tego wszystkiego są rodzice (często wrogowie numer 1, jak nam się wówczas wydaje) i masa nastolatków takich jak my. Trudno odnaleźć się więc w tym zgiełku hormonów, okrzyków radości, szlochów, kłótni, plotek… I nieważne, jak bardzo świat idzie naprzód, być nastolatkiem kiedyś i dziś to tak samo skomplikowane zadanie. Tutaj i tam Jest jednak coś, co… Czytaj całość

Książka: „Wyspa dusz”. Niezwykły portret niezwykłej kobiety

Mało jest tematów, które są mi równie obce co kultura Dalekiego Wschodu. Mało wiem o tamtejszych zwyczajach, a jedną z moich nielicznych prób poznania ich była fascynacja bajką Mulan, którą swojego czasu oglądałam codziennie po powrocie ze szkoły. Dlatego sięgnięcie po książkę osadzoną kulturze Chin można uznać za irracjonalny wybryk z mojej strony. Wyspa dusz okazała się jednak czymś więcej niż tylko zbiorem opowieści o dalekowschodnich obyczajach. Nie mam w zwyczaju kończyć czytać książki, które nie wciągnęły mnie od pierwszej strony…. Czytaj całość

Miłe zaskoczenia są bardzo przyjemne. Recenzja książki Elementarz stylu

Ostatnio zachwycałam się Love Style Life Garance Dore, a nim ostygły moje emocje już zaczytywałam się w kolejnej książce napisanej przez blogerkę. 9 listopada do sklepów oficjalnie trafił poradnik autorstwa Katarzyny Tusk. Jak to się stało, że skusiłam się na kolejny blogerski tytuł w tak krótkim czasie? Przyczyna nie mogła być prostsza. Oto moja recenzja książki Elementarz stylu. Trudne początki Z początku bardzo sceptycznie podchodziłam do pomysłu „dzieła” panny Tusk. Dawno już przestałam na bieżąco śledzić jej bloga. Nastąpiło to po jej zimowej sesji… Czytaj całość

6 rzeczy, za które uwielbiam Rudimental

Dobrze pamiętam pierwszy raz, gdy usłyszałam piosenkę Rudimental. Siedziałam przed telewizorem bezwiednie przełączając kanały, aż trafiłam na TO. Był TO utwór Feel the love, w którym gościnnie wystąpił John Newman. Poległam już przy pierwszym odsłuchaniu. Podobał mi się każdy dźwięk, każde słowo, każde ujęcie z teledysku. Byłam zaskoczona, jak łatwo poddałam się muzyce, która z pozoru kompletnie nie pasowała do moich ówczesnych gustów. Ale stało się, Rudimental wdarło się do mojego serca i na moją stałą playlistę. W 2014 roku oglądałam… Czytaj całość

Czy blogerka może napisać dobrą książkę? Recenzja Love Style Life

Blogerzy już od dawna rozpoczęli swój zmasowany atak na literaturę – co rusz w sklepach pojawiają się tytuły, które wyszły spod ręki czołowych przedstawicieli blogo i vlogosfery. Do tej pory czytałam tylko jedną książkę napisaną przez blogera i był to poradnik Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj (recenzja tutaj). Ostatnio skusiłam się na zakup Love Style Life napisanej przez znaną na całym świecie Garance Doré. Nie będę udawać, że jestem jej stałą fanką, bo na jej stronie byłam w życiu tylko kilka razy…. Czytaj całość

Czy warto iść na nowego Bonda? 4 razy „TAK!” dla Spectre

Spectre to 24. film o przygodach Jamesa Bonda i 4. z udziałem Daniela Craiga. Od momentu debiutu aktora w roli agenta 007 historie o Bondzie przeszły sporą metamorfozę – Bond przestał być tylko przystojnym przyjemniaczkiem, mniej się wdzięczył, za to stał się bardziej „fizyczną” postacią, dostawał też mocniej w kość, tak że czasem trudno było patrzeć na tortury, którym go poddawano. Przykładowo, scena z krzesłem w Casino Royale do dzisiaj przyprawia mnie o dreszcze, a przecież jestem „tylko” kobietą i… Czytaj całość

Film: Everest, czyli o fascynującej śmiertelnej pułapce

[dropcap]M[/dropcap]inęło już kilka tygodni, odkąd w kinach wyświetlane jest najnowsze dzieło w reżyserii Baltasara Kormákur’a i powoli znika ono z afiszów. Ostatnim rzutem na taśmę wybrałam się ze znajomymi na wieczorny seans „Everestu”, aby przekonać się, czy istnieje film, który warto obejrzeć w 3D. Okazało się, że takowy istnieje i jest nim właśnie opowieść o katastrofie, która przed prawie 20 latami  rozegrała się na szczycie świata. Czy lubicie filmy katastroficzne? Takie, gdzie jest dużo krzyków, krew się leje, kogoś coś przygniata, kogoś innego… Czytaj całość

Książka: „Miasto 44”

Na pewno nie raz oglądaliście film, który powstał na podstawie przeczytanej przez Was uprzednio książki. Zazwyczaj wycinają w nim większość scen, zmieniają fabułę, dodają nowe wątki, a te Waszym zdaniem najważniejsze po prostu omijają. Oglądając ekranizację człowiek piekli się, że jak można było tak podle potraktować tak dobrą książkę?! No to teraz wyobraźcie sobie, że oglądacie świetny film, a później sięgacie po powieść napisaną w oparciu o jego scenariusz. Jedyny komentarz, jaki nasuwa się podczas lektury: „zajebiście, dodali nowe sceny!”…. Czytaj całość

„Mamma Mia!” w Teatrze Muzycznym Roma

Moje wypady do Warszawy zazwyczaj opierają się na dwóch aktywnościach – zakupach i wyjściach do teatru. Przy okazji sporo jem, sporo spaceruję i często bywam w kinie, ale to właśnie sklepy i teatry najczęściej przyciągają mnie do Stolicy. Nie mogłam sobie zatem odmówić kolejnej już wizyty w Teatrze Muzycznym Roma, aby poczuć iście grecką atmosferę, której mam nadzieję doświadczyć na żywo już niedługo, bo w sierpniu 🙂 W słynnej Romie bywałam wcześniej dwukrotnie – w 2006 roku (oemgie, to już… Czytaj całość

Sześć razy „zawsze”, czyli moje przemyślenia po Open’er Festival 2015

Tegoroczna edycja Open’era pod wieloma względami różniła się od poprzednich i wydaje mi się, że każdy miał okazję to zauważyć. Mi, przykładowo, najbardziej rzuca się w oczy nieustająca euforia i fala miłości do tego festiwalu zalewająca internet i gazety od ponad tygodnia. Nie wiem, czy w ubiegłych latach to przeoczyłam, ale naprawdę odnoszę wrażenie, że pierwszy raz wszyscy tak pieją o cudowności Open’era 2015. Czy mają rację? Planowałam napisać typową relację z festiwalu, przedstawić Wam kilka anegdot, zrecenzować występy muzyczne…. Czytaj całość