Top

Dawno już zapomniałam, co było moim największym marzeniem gdy kończyłam 18 lat i jaka pasja towarzyszyła mi przez najważniejsze lata mojego dorastania. Była to fotografia, a własna lustrzanka była szczytem moich wszystkich osiemnastkowych pragnień. Przez kilka długich lat nie rozstawałam

Jeśli ktoś kojarzy mapkę naszej podróży, którą przedstawiałam w tym wpisie oraz na Facebook'u, to zapewne nie odnajdzie na niej miejsca, o którym dzisiaj napiszę. Sounion, czyli półwysep będący najdalej na południe wysuniętym skrawkiem Attyki, to zakątek, o którym można

Do naszych Ananasowych Greckich Wakacji staraliśmy się odpowiednio przygotować – czytaliśmy artykuły online, wypożyczyliśmy kilka różnych przewodników książkowych od znajomych, tak aby zestawiać ze sobą różne opinie. Chociaż prawie 3-tygodniowa podróż powinna być wystarczająca, aby zobaczyć jak najwięcej w Grecji,

Przyjeżdżając do Trikali nie mieliśmy jeszcze pomysłu, jak spędzimy drugi dzień w tym miejscu. Priorytetem była oczywiście Meteora, którą jednak zwiedziliśmy już pierwszego dnia – do dyspozycji pozostawała jeszcze doba. Z pomocą przyszedł nam oczywiście gospodarz hostelu, który podczas przyjmowania

Niedziela, 16 sierpnia 2015 Właśnie opuszcczamy Trikalę, nasz drugi przystanek w Ananasowych Greckich Wakacjach. Przyjechaliśmy pełni nadziei, że to malutkie górskie miasteczko wynagrodzi nam zawody przeżyte w Salonikach. Czy tak się stało? Trochę obawialiśmy się (a na pewno ja się obawiałam) wizyty

Saloniki, drugie po Atenach największe miasto w Grecji i stolica regionu Macedonia, były naszym pierwszym przystankiem podczas Ananasowych Greckich Wakacji. Dotarliśmy tutaj w czwartkowe przedpołudnie, 13 sierpnia. Lokalizacja lotniska robiła wrażenie – Saloniki to ośrodek portowy, więc podobnie jak nasze

"Moje wielkie greckie wakacje" to nie tylko tytuł dość popularnego filmu, ale również mantra wielu turystów, którzy właśnie Grecję obrali na swój wakacyjny cel. Wśród nich jesteśmy i my, czyli Luby i ja, spragnieni słońca, dobrego wina, świeżych owoców zrywanych

Jeśli czytają to dusze, które w chwilach znudzenia przeglądają mój snapchat (jeśli chcesz do nich dołączyć, śmiało: @haniape), to na pewno mogą potwierdzić, że przez kilka dni w środku zeszłego tygodnia ciągle tylko jadłam, piłam i chodziłam po sklepach. Bez bicia przyznaję

Ostatnie tygodnie najlepiej udowadniają mi, po raz kolejny zresztą, że czas to najcenniejsze co mamy (jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało) i w końcu tak bardzo zaczynam pojmować, o co chodziło mojej projektowej koleżance Kasi z marzeniem o gratisowych godzinach dodawanych

W krótkich urlopach najlepsze jest to, że są. Że na kilkadziesiąt godzin można totalnie odlecieć i wcale nie potrzeba nam do tego parogodzinnej podróży samolotem w odległy zakątek świata. Czasem wystarczy chillout w domu, innym razem wypad do domku za