Teksty w kategorii Tajniki twórczego życia

Dlaczego bloguję? 10 powodów na 4. urodziny bloga

Tak się składa, że kilka dni temu minęły 4 lata odkąd występuję w sieci pod ananasowym pseudonimem. 30 lipca 2014 roku opublikowałam pierwszy tekst na tej stronie i mam wrażenie, że od tamtego dnia przeniosłam się w inny wymiar i nie do końca jestem w stanie wytłumaczyć, co i jak się u mnie, we mnie zmieniło, bo było tego naprawdę sporo. Ale blog w jakiś sposób pozwala mi to zrozumieć i to jeden z powodów, dla których tworzę tą stronę…. Czytaj całość

Jak znalazłam się tu, gdzie jestem? Moja historia #CoPoMaturze

Przeczytałam niedawno niezwykle budujący tekst u Joulenki – był skierowany do maturzystów i wszystkich innych (młodych) ludzi stojących na rozdrożu, mających przed sobą ważne życiowe decyzje. Dobrze wiem, jak to jest być w takiej sytuacji. Weźmy na przykład mój wybór studiów – polegał na eliminacji kolejnych możliwości, a nie na świadomej decyzji. Jestem pewna, że dzisiaj postąpiłabym inaczej, ale czy żałuję, że sprawy potoczyły się w taki, a nie inny sposób? Jak znalazłam się tu, gdzie jestem dzisiaj? Pozwólcie, że… Czytaj całość

6 umiejętności, których nie uczą w szkole, a które zdobyłam dzięki prowadzeniu własnego biznesu

W styczniu mija drugi rok od uruchomienia przeze mnie działalności gospodarczej. Nigdy nie sądziłam, że tak szybko po studiach zajmę się rozwijaniem własnej firmy, a już na pewno nie przypuszczałam, ile przez ten czas zmieni się w moim postrzeganiu pracy oraz celach i marzeniach, jakie z nią wiążę. Jednocześnie zdążyłam się już przekonać, że prowadzenie biznesu, czymkolwiek by on nie był, to najlepszy sposób na poznanie własnych sił i słabości. I mowa tutaj nie tylko o tych, które wynikają z… Czytaj całość

Masz talent? Masz pecha. O diamentach, polskiej edukacji i moim coming out

Zastanawialiście się kiedyś, gdzie i kim bylibyście teraz, gdyby ktoś, gdzieś, kiedyś inaczej pokierował Waszym losem? Waszymi zainteresowaniami? Waszymi talentami? Myślałam na ten temat ostatnio całkiem sporo i doszłam do nieco smutnego wniosku: Masz talent? Masz pecha. Ale może po kolei… Jak wiecie, temat ścieżki zawodowej jest dla mnie szczególnie ważny, bo urodziłam się bez powołania i decyzje, które innym przychodzą z łatwością, niemal instynktownie, u mnie zawsze były okupione wielomiesięcznymi rozkminami i zasięganiem rady innych. Wybór profilu kształcenia w… Czytaj całość

Największy błąd, jaki możesz popełnić. O lodach i poszukiwaniach

Wiesz, czego boję się chyba najbardziej gdy myślę o mojej pracy i, jak to się modnie mówi, samorozwoju? Najbardziej boję się tego, że za X lat dojdę do jednego, smutnego wniosku – zmarnowałam się. Nie samą pracą żyjemy, to prawda. Ale wierzę, że człowiek może czuć się spełniony i tym samym obdarowywać sobą innych tylko wtedy, gdy jego praca czy dowolne zajęcie, któremu się poświęca, w jakiś sposób go ubogaca. I ja straszliwie się boję, że moje dzisiejsze wybory kiedyś ocenię… Czytaj całość

Mój hajs też musi się zgadzać. O zarabianiu pieniędzy i moim wielkim błędzie

Wiecie co, ostatnio uświadomiłam sobie, że prawdopodobnie wprowadziłam Was w poważny błąd. Na moim blogu nie poruszam zbyt często tematu pieniędzy, jednak popełniłam o nim przynajmniej dwa teksty. Być może dałam Wam w nich podstawy, aby myśleć, że niezarabianie pieniędzy w imię pasji uważam za szczyt spełnienia i taką wręcz… szlachetność. Wielkomyślność. Wolność. Ale prawda jest taka, że ja też chcę mieć pieniądze i nie widzę nic złego w ich zarabianiu. Dzisiaj właśnie temat „zielonych” chciałabym poruszyć. Temat pieniędzy na blogu Swojego czasu opisywałam Wam… Czytaj całość

Zerwij to z siebie jak plaster! O sztuce podejmowania decyzji

Nie jestem dobra w podejmowaniu decyzji. Ba, śmiem sądzić, że jestem w tym całkiem beznadziejna. Każdy, nawet najbardziej trywialny wybór, jest u mnie poprzedzony wieloma godzinami rozkmin, zasięgania porad znajomych oraz dogłębnego researchu u różnych innych źródeł. Jeśli uda mi się w końcu zdecydować na jedną z możliwych opcji, na koniec pozostaje mi w głowie ta sama myśl: z decyzjami jest jak ze zrywaniem plastra. Czasem zaboli bardziej, czasem mniej, ale nie ma wyjścia – trzeba to w końcu zrobić…. Czytaj całość

Nie starczy Ci czasu na wszystko. O przekleństwie twórczego życia

Czas jest ulubionym tematem dorosłym. Gdy jesteśmy młodzi, dziadkowie, rodzice, a nawet starsze rodzeństwo – wszyscy zanudzają nas truizmami o tym, jak szybko mija czas i jak bardzo nie zdajemy sobie z tego sprawy. Słyszymy to tak często, że w końcu przestajemy reagować. Niedługo potem, już jako rodzice, a nawet dziadkowie, powtarzamy naszym dzieciom te same frazesy. A one nie reagują. Gdyby tylko wiedziały to, co my wiemy teraz… Przekleństwo twórczego życia Nie jestem jeszcze babcią, ba, nie jestem jeszcze matką,… Czytaj całość

Go BIG or go HOME? A może jednak…

… go BIG and DON’T SUCCEED?  Ostatnio zastanawiałam się nad efektem skali. Jak on się ma do naszych marzeń i wyzwań? Czy pomaga i stymuluje, a może jednak krępuje i zniechęca? Rozmiar czyli rozmach Gdy wpadnę na jakiś pomysł, nie zwlekam z realizacją. W mojej głowie rodzą się zawrotne plany, określam cele i układam ścieżki dotarcia do nich. Wszystkie moje myśli związane z daną ideą łączy jedno – rozmiar. A raczej rozmach, bo o takiej kategorii rozmiarów mówimy. Nieważne, czy… Czytaj całość

Nie lubię zdolnych ludzi. O talentach i celulozie.

Mam to (nie)szczęście, że dość często na swojej drodze spotykam zdolnych ludzi. Grafików, architektów, projektantów, tancerzy, wokalistki, rzeźbiarzy… Gdy opowiadają mi o swoich pasjach, w ich oczach pojawia się takie światełko jakie Piotr Korzecki zawsze dostrzegał w oczach Magdy M (chociaż ja się długo przyglądałam i nigdy ich tam nie zauważyłam). Słucham ich opowieści, a głowie przewija mi się tylko jedna myśl, która zawsze znajduje ujście na zewnątrz i w końcu wypowiadam ją na głos: nie lubię zdolnych ludzi. Kulka z… Czytaj całość

Nie mów o tym, co kochasz robić

…Po prostu rób to, wtedy słowa okażą się zbędne. Taka myśl rozjaśniła mój umysł kilka dni temu. Wróciłam do domu zmęczona, wypruta i potrzebowałam czegoś, co podniesie mnie na duchu. Przed sobą miałam jakąś godzinę czy dwie nim zmorzy mnie sen. Pomyślałam, że to dobra pora, aby napisać nowy tekst, bo Evernote pełen jest wstępnych szkiców, tylko czekających na swój moment. Zgadnijcie, co zrobiłam? Włączyłam Comedy Central i obejrzałam po raz 10. ten sam odcinek Sex and the City. A potem kolejny i… Czytaj całość