Teksty w kategorii Tajniki twórczego życia

25 życzeń na 25. urodziny [AKTUALIZACJA ROK PÓŹNIEJ]

Dzień urodzin zwykle jest wyjątkowy, człowiek wręcz unosi się ze szczęścia nad ziemią słysząc te wszystkie miłe słowa i życzenia, które składają mu ci bliscy, i ci nieco dalsi. Moje tegoroczne urodziny przybrały dosłowne znaczenie wyrażenia „unosić się nad ziemią”. Pisząc te słowa siedzę na pokładzie airbusa , który przebija się przez niebo nad europą i zmierza do słonecznej Italii, gdzie razem z Lubym uczcimy junileusz mojego dwudziestopięciolecia. Z chwilą startu samolotu oderwaliśmy się od ziemi i od wszystkiego, co… Czytaj całość

3 rzeczy, których nauczyłam się dzięki maturze

Niewiele mam wspomnień z mojej matury, chociaż do egzaminu dojrzałości podchodziłam raptem 6 lat temu (sic!). Nie mam nawet żadnego pamiątkowego zdjęcia z tego okresu, które mogłoby mi przypominać, jak wtedy wyglądałam, a to z kolei przywoływałoby wspomnienia, jak się wtedy czułam. Dzisiaj żałuję, że nie mam takiej pamiątki, na pewno na starość będę żałowała jeszcze bardziej. Ale jednak coś mi po maturze pozostało i niekoniecznie mam na myśli ładny dyplom i status uzyskania średniego wykształcenia. Gdy dzisiaj staram się przypomnieć… Czytaj całość

Być jak Dawid Podsiadło

Ostatnie, co można o mnie powiedzieć, to że nie dbam o swój wizerunek i opinie jakie o mnie krążą. Z jednej strony można to uznać za bardzo pozytywną cechę, bo motywuje do pracy nad sobą, swoim charakterem i zachowaniem. Ale każdy, kto tak jak ja spędza bardzo sporą część życia zastanawiając się „co ludzie powiedzą” doskonale wie, że ta cecha bywa przekleństwem. Pochłania mnóstwo energii, powoduje stres, a wszystko to w imię jakiegoś iluzorycznego komfortu i zadowolenia. W rzeczywistości nie… Czytaj całość

O świeżych początkach

Gdy wiesz, że przed Tobą coś nowego – nowy etap życia, nowa przygoda lub jakaś inna zmiana, co robisz? Jaki jest Twój rytuał na świeży początek? Bo każdy ma własny, każdy wypracowuje sobie pewien schemat zachowań, który pomaga mu się odnaleźć w nowej sytuacji, przygotować się na to, co nadchodzi. Ja zaczynam od sprzątania. Takiego generalnego, a nie tylko przejechania pokoju odkurzaczem. Zwykle godzinami segreguję stare papiery, opróżniam szuflady, wysypując na podłogę całą ich zawartość, a następnie dokonując selekcji –… Czytaj całość

I co wtedy, gdy będzie już za późno?

Powoli zaczyna do mnie docierać, że opuszczam zaszczytną lożę osób młodych. Mówiąc osoba młoda nie mam jednak na myśli rubryki „wiek”, ale stan umysłu i postrzegania rzeczywistości. Wiecie pewnie, co mam na myśli: osoba młoda to ktoś, kto jest panem swojego świata, nic nie musi, wszystko może i w każdej chwili ma możliwość zmienić swoje życie z niespotykaną łatwością. Jednego dnia chce być prawnikiem, drugiego podróżnikiem i nie ma absolutnie żadnych problemów z nagłą zmianą realizowanego planu. Wszystko dlatego, że osoba młoda nie ma zbyt wielu… Czytaj całość

Nieanonimowe wyznanie

Dzisiaj będzie post inny niż wszystkie, chyba najbardziej pamiętnikowy w historii tego bloga. Otwieram się przed Wami niczym wielka księga, wykładam wszystkie karty na stół i moje serce staje w oczekiwaniu na Waszą reakcję. Kocham blogować. Kocham pisać. Kocham tworzyć treści. Kocham robić zdjęcia. Kocham dzielić się tym z  innymi. Jeśli coś wiem o sobie na pewno, to że nie umiałabym żyć gdyby nie pisanie. Ja od zawsze coś piszę, czy to blog, czy pamiętnik, czy książki pisane za dzieciaka, opowiadania, wierszyki, kartki… Czytaj całość

Jak zmienia się życie po obronie?

Uff, udało się, już po! Wczoraj około godziny 12:15, na korytarzu II. piętra gmachu Wydziału Zarządzania i Ekonomii PG rozpoczęła się reszta mojego życia. Oto nie jestem już studentką, nie jestem już pseudostudentką tkwiącą w zawieszeniu pomiędzy końcem ostatniego semestru a obroną dyplomową. Oto stałam się absolwentką i poza koniecznością odebrania dyplomu z dziekanatu, moja przyszłość w żaden sposób nie wiąże się z uczelnią, na której spędziłam ostatnie 5 lat. Jakieś fanfary, fajerwerki, dziki bal, coś teges? No właśnie, czy i… Czytaj całość

See Bloggers w obrazach i kilku słowach. Prawie.

To miała być porządna relacja, opatrzona licznymi uwagami i spostrzeżeniami, jakie pojawiły się w mojej głowie podczas trzeciej już edycji See Bloggers. Ale w międzyczasie swój tekst opublikował MrCichy, a na Facebook’u pojawił się status Marcina Michno i chyba nie mam nic do dodania. Poniekąd zgadzam się też z Jasonem, który odniósł się do zarzutów tych dwóch pierwszych i dał mi nieco inny kąt widzenia na całą sprawę (początkowo czytając tekst MrCichego miałam ochotę krzyczeć „Ja też, ja też tak myślę! Moje słowa!”). Postanowiłam… Czytaj całość

Nie leżeć i pachnieć

Po styczniowej hossie wypadałoby zaliczyć jakąś bessę, ale (kusząc wręcz los o jakieś perturbacje) stwierdzam, że moje zeszłomiesięczne sukcesy nie umywają się do perspektyw lutowych. Jakoś tak się porobiło, że moja sesja skończyła się z chwilą, gdy dla całej Polibudy się zaczęła – fajnie, co? No, wymagało to sporej gimnastyki, wielu godzin spędzonych niczym przykuta do biurka, ale efekt jest spektakularny – do 25 lutego wołami nie zaciągną mnie na uczelnię. Gdy w końcu zaczęło do mnie docierać, że wizja… Czytaj całość

Podsumowując

Wspierana przez niebiański głos Jessie Ware, rozliczam się z mojego prywatnego przedsięwzięcia pt. #MOVEmber. Wiem, że niektórzy w ramach akcji o tej samej nazwie nie golili się przez ostatnie trzydzieści dni, ale ktoś bardziej uważny na pewno wie, że mój #MOVEmber miał być miesiącem wzięcia się do roboty. Jak mi poszło? Gdybym miała rozliczyć się z listopada za pomocą bilansu, to podałabym 2 zgubione kilogramy i 1 nabyty komputer (w końcu!). Do tego 2 nowe zawodowe zlecenia, jakieś 5-6 obejrzanych filmów… Czytaj całość

#MOVEmber

Czy macie jakieś niezawodne sposoby na zmotywowanie się? Na pozbieranie do kupy? Na postawienie do pionu? Ogarnięcie? Jakaś mikstura, przepis na magiczne ciasteczka, proszek Fiuu(bździu) albo inny bajer, dzięki któremu momentalnie człowiekowi oczyszcza się umysł, a pozycje w terminarzu układają same? Podzielcie się, błagam, przekażcie mi tę tajemną wiedzę, bo sama próbuję znaleźć na to jakiś sposób, jakiś myk, ale jak dotąd z marnym skutkiem. Chociaż w ostatnich dniach widzę postępy, to jednak moja postawa wciąż pozostawia mi wiele do życzenia…. Czytaj całość