Teksty na temat: jesień

Ananasowy September Issue 2018

Nigdy nie ukrywałam przed Wami mojej słabości do zakupów, zwłaszcza tej, która uaktywnia się u mnie jesienią. Wspominałam o tym nie raz i dzisiaj tylko to powtórzę - gdy lato dobiega końca, nadchodzą pierwsze chłodne wieczory, a sklepowe półki uginają się od nowości na sezon FALL/WINTER, saldo mojego konta niebezpiecznie maleje. Wszystko to dlatego, że jesień (od kilku już lat) to moja ulubiona pora roku w kontekście mody. Po tygodniach, a w tym roku wręcz miesiącach, śmigania w lekkich sukienkach... Czytaj całość

7 książek, które ostatnio przeczytałam

W poprzednim książkowym tekście, który napisałam w lipcu, opowiadałam Wam m.in. o Księdze zachwytów Springera oraz o Zanim się pojawiłeś, która to powieść złamała mi serce, a jednocześnie zmieniła jakąś część mnie. Rozważając dalsze lektury, postanowiłam zatem wykorzystać oba te tropy – zarówno ścieżkę reportaży Springera, jak również dalszych losów Louisy Clark (bo, jak się okazało, książka ma swoją kontynuację!). Dzisiaj dzielę się z Wami 7-oma tytułami, które odkryłam w minionych miesiącach. Wszystkie warte Waszej uwagi, więc radzę wytrwać do… Czytaj całość

Na salonach, czyli nasz pokój dzienny po roku. Nowe meble, nowe kolory i inne niespodzianki

Wróciłam! Uff, wcale nie tak łatwo jest usiąść do pisania po sporej przerwie, a tym bardziej zmotywować się do ogarnięcia mieszkania i wykonania kompletnej dokumentacji fotograficznej. Ale dzisiaj miałam dobre flow na sprzątanie i postanowiłam wykorzystać moment na publikację nowego, długo zapowiadanego tekstu mieszkaniowego! W końcu o naszym mieszkanku nie pisałam już dawno, a wiem, że lubicie wnętrzarskie tematy i cieszę się niezmiernie, gdy uda się Wam podejrzeć u nas jakieś sprytne rozwiązania. Zapraszam Was dzisiaj na salony, do głównego… Czytaj całość

4 książki, które ostatnio przeczytałam (prawie do końca!)

W życzeniach, które złożyłam sama sobie na 25. urodziny (do przeczytania tutaj) obiecałam dużo, dużo czytać. Zawsze powtarzam, że kwestia czytelnictwa jest moim największym kompleksem z czasów nastoletnich – poza lekturami szkolnymi przez kilka lat przeczytałam chyba tylko serię o Harrym Potterze. Teraz czytam z ogromną przyjemnością i często doskwiera mi to nieprzyjemne uczucie, że zmarnowałam tyle lat na nieczytanie. Ile ja wtedy mogłabym książek pochłonąć! A teraz… nie ma się tyle czasu „co za dzieciaka”, aż strach pomyśleć, co… Czytaj całość

Jesienne DIY: osobista księga stylu

Jesień jest dla mnie zawsze czasem, gdy moja głowa pęka w szwach od pomysłów i chętnie chłonie z otoczenia kolejne inspiracje. Nie zawsze udaje mi się je wszystkie wykorzystać, nadać im konkretnego kształtu, a potem wcielić w życie. W zakamarkach pamięci mam pomysły, których nie realizuję przez wiele lat, co jest dla mnie odwiecznym źródłem frustracji. Mam wyrzuty sumienia wiedząc, że pewne przyjemności nigdy nie zostały przeze mnie uwolnione na zewnątrz, że nie dałam swojej kreatywności szansy na wyżycie się…. Czytaj całość

Photo diary: Jesienny weekend w Warszawie

W zeszłym tygodniu razem z Mamą postanowiłyśmy odbyć rytualny weekendowy wyjazd do Warszawy. Cel był prosty: odpocząć, wyrwać się z Gdańska, kupić ładne rzeczy, zjeść dużo dobrego, pośmiać się w teatrze i kinie, odwiedzić ciekawe miejsca i wystawy, a pomiędzy tym wszystkim chłonąć piękną polską jesień. Pogoda trafiła nam się jak z bajki: +23 stopnie w październiku, kto by przypuszczał! Chociaż nasz czterodniowy urlop opierał się w dużej mierze na chodzeniu po sklepach, to mimo wszystko udało mi się zrobić… Czytaj całość

Krótkie momenty skupienia

To, że akurat w pierwszy dzień jesieni trafia mi się taki dzień jak dziś, jest paskudnym zrządzeniem losu. Bo zazwyczaj jesień witam z uśmiechem na twarzy. Przez wiele lat zupełnie nie doceniałam tej pory roku, ale od kilku lat cieszę się na jej przyjście i wiem, że niesie ze sobą dużo dobrej energii i zapału. Ale dzisiaj przejdzie do historii nie zostawiając po sobie większego śladu. Moim największym sukcesem tego dnia pozostanie przyrządzona na śniadanie owsianka, którą jadłam po 11:00… Czytaj całość

Photo diary: Bakalie w Starym Maneżu

Drugi rok z rzędu wybrałam się na świąteczną edycję Bakalii – czyli trójmiejskich targów mody, designu i młodej sztuki. Rok temu Bakalie odbywały się w Europejskim Centrum Solidarności, zaś w tym roku organizatorzy zaprosili odwiedzających do Starego Maneżu, czyli nowego miejsca na trójmiejskiej mapie kultury. Chociaż z targów w tym roku wyszłam bez zakupów, to niezwykle podobała mi się tegoroczna edycja, głównie ze względu na wybraną lokalizację. Stary Maneż to niezwykłe miejsce, idealne na takie i różne inne inicjatywy! Mam nadzieję,… Czytaj całość

Outfit of the day

Czasem zapominam, jak to miło jest spędzić sobotnie przedpołudnie poza domem. Przyzwyczaiłam się już przez lata, że w weekendy śpię do oporu, więc jeśli jakieś wyjścia, to tylko po 13:00, a nawet po 15:00. Ale dzisiaj zmotywowaliśmy się z Lubym do wyjścia wcześniej. Spędziliśmy urocze przedpołudnie w mieście, odwiedziliśmy targ designu Bakalie w Starym Maneżu we Wrzeszczu, pospacerowaliśmy po terenie całego Garnizonu, a później zdecydowaliśmy się na późne śniadanie w Surf Burgerze. Jeny, jak dobrze że przez Adwent obiecałam sobie nie… Czytaj całość

Outfit of the day

Pierwszy śnieg tego roku za nami. Pojawił się znikąd, wytrzymał raptem chwilę i już go nie ma, pozostawiając po sobie wszechogarniający chłód. Typowy facet. Ale nim odszedł, zdążyłam przejść się na spacer, do ponurego lasu, w którym dostrzec można jeszcze było resztki roślinnego życia. Topniejący puch wypełniał głuszę dźwiękiem spadających z drzew kropli, silny wiatr wywiewał spod płaszcza ostatnie skrawki ciepła, a na śliskiej warstwie liści trudno było o równowagę. To był on, ten mroczny listopad nie pozostawiający złudzeń co do powrotu ciepła…. Czytaj całość

Photo Diary: Z aparatem w Warszawie

Dawno już zapomniałam, co było moim największym marzeniem gdy kończyłam 18 lat i jaka pasja towarzyszyła mi przez najważniejsze lata mojego dorastania. Była to fotografia, a własna lustrzanka była szczytem moich wszystkich osiemnastkowych pragnień. Przez kilka długich lat nie rozstawałam się z aparatem, uwieczniałam na nich chwile rodzinne, chwile z Lubym, a także wyrwane z kontekstu ujęcia miasta, natury… Prowadziłam wówczas fotobloga, o którym mało kto wiedział, bo blogowanie w tym okresie nie było raczej powodem do dumy. Aż tu nagle przyszły… Czytaj całość