Teksty na temat: motywacja

Go BIG or go HOME? A może jednak…

… go BIG and DON’T SUCCEED?  Ostatnio zastanawiałam się nad efektem skali. Jak on się ma do naszych marzeń i wyzwań? Czy pomaga i stymuluje, a może jednak krępuje i zniechęca? Rozmiar czyli rozmach Gdy wpadnę na jakiś pomysł, nie zwlekam z realizacją. W mojej głowie rodzą się zawrotne plany, określam cele i układam ścieżki dotarcia do nich. Wszystkie moje myśli związane z daną ideą łączy jedno – rozmiar. A raczej rozmach, bo o takiej kategorii rozmiarów mówimy. Nieważne, czy… Czytaj całość

Jestem wkurzona! O biznesie i botoksie

To jest tekst pisany pod wpływem silnego wzburzenia. Złota zasada mówi: „Piłeś – nie pisz” i to samo chyba powinno się tyczyć tekstów. „Wzburzyłeś się – nie pisz”. Silne emocje nie służą obiektywizmowi, ale z drugiej strony czy ktoś kiedyś widział obiektywnego blogera? BA, czy ktoś kiedyś widział obiektywnego CZŁOWIEKA? No właśnie. A zatem, kontynuując… Jestem wkurzona! Zapytacie – CO SIĘ STAŁO? A ja odpowiem – to się nie stało, to się cały czas DZIEJE i końca nie widać. I… Czytaj całość

Nie lubię zdolnych ludzi. O talentach i celulozie.

Mam to (nie)szczęście, że dość często na swojej drodze spotykam zdolnych ludzi. Grafików, architektów, projektantów, tancerzy, wokalistki, rzeźbiarzy… Gdy opowiadają mi o swoich pasjach, w ich oczach pojawia się takie światełko jakie Piotr Korzecki zawsze dostrzegał w oczach Magdy M (chociaż ja się długo przyglądałam i nigdy ich tam nie zauważyłam). Słucham ich opowieści, a głowie przewija mi się tylko jedna myśl, która zawsze znajduje ujście na zewnątrz i w końcu wypowiadam ją na głos: nie lubię zdolnych ludzi. Kulka z… Czytaj całość

Nie mów o tym, co kochasz robić

…Po prostu rób to, wtedy słowa okażą się zbędne. Taka myśl rozjaśniła mój umysł kilka dni temu. Wróciłam do domu zmęczona, wypruta i potrzebowałam czegoś, co podniesie mnie na duchu. Przed sobą miałam jakąś godzinę czy dwie nim zmorzy mnie sen. Pomyślałam, że to dobra pora, aby napisać nowy tekst, bo Evernote pełen jest wstępnych szkiców, tylko czekających na swój moment. Zgadnijcie, co zrobiłam? Włączyłam Comedy Central i obejrzałam po raz 10. ten sam odcinek Sex and the City. A potem kolejny i… Czytaj całość

Marzyć czy zarabiać? Rozważania po filmie McImperium

Nie sądziłam, że tak krótko po seansie La La Land kolejny film sprawi, że wyjdę z kina poruszona. I nie chodzi tu o poruszenie w stylu „ale zabawna była ta komedia!” albo „rety, jakie to było smutne”, tylko o wybuch myśli w mojej głowie, które zostaną ze mną na dłużej. A jednak przydarzyło mi się to ponownie i znów rozchodzi się o marzenia. Tym razem do przemyśleń skłonił mnie film McImperium, opowieść zupełnie inna niż megahit ze Stone i Goslingiem, chociaż… Czytaj całość

Twórcze życie to wolność

Odkąd w zeszłym roku, po niemal dwóch latach pisania tego bloga, udało mi się w końcu scharakteryzować go krótkim zdaniem: Blog o twórczym życiu i poszukiwaniu pasji, codziennie odkrywam, co to dla mnie tak naprawdę znaczy. Bo że jest to dobra charakterystyka, nie mam wątpliwości, ba, tych kilka słów idealnie opisuje to, czym zajmuję się na co dzień. Mogłabym dodać jeszcze coś o spełnianiu marzeń, ale zakładam, że to z kolei mieści się w ramach twórczego życia. To ono jest… Czytaj całość

A tribute to a dream, czyli o filmie „La La Land”

O tym filmie dowiedziałam się dopiero niedawno, po rozdaniu Złotych Globów. Jedna produkcja zgarnia aż 7 statuetek? Co to za historia? Obejrzałam trailer i już wiedziałam – muszę pójść na to do kina i to jak najszybciej. Dziś dzień oficjalnej premiery, więc zgadnijcie, co zrobiłam? Wypadałoby więc napisać tekst o tytule „recenzja La La Land„, ale byłby to absolutnie nieobiektywny artykuł. Wszystko przez to, że ten film mnie zaczarował i cokolwiek o nim napiszę, prawdopodobnie zostanie uznane za stek wyolbrzymionych… Czytaj całość

Skąd wiedzieć, że pomysł jest dobry?

Zgodnie z ustalonym planem, przeczytałam niedawno książkę autorstwa Sophii Amoruso pt. Girlboss (na polski przetłumaczoną jako Szefowa). To historia o tym, jaką drogę przebyła autorka: od zbuntowanej nastolatki, która nie potrafiła utrzymać żadnej pracy dłużej niż miesiąc, aż do CEO jednego z największych sklepów online na świecie – NastyGal. Książka okazała się niezwykle wciągająca i motywująca, ale pozostawiła mnie z jednym nurtującym pytaniem – skąd wiedzieć, że pomysł jest dobry? Początki NastyGal W tym tekście nie chcę recenzować książki Girlboss,… Czytaj całość

Uczę się, więc jestem. O sile samorozwoju.

Zawsze lubiłam się uczyć. Na początku objawiało się to bardzo starannym odrabianiem szlaczków w moim 16-kartkowym zeszycie w linię. Później nadeszły czasy podstawówki i codzienne przynoszenie dziecięcej edycji encyklopedii Larousse’a do szkoły (nie miałam niestety Świata Wiedzy, więc musiałam nosić całe książki – ale duma z tego, że mogłam na głos czytać klasie kolejne ich fragmenty była warta noszenia tych ciężarów!). W następnych latach edukacji uczciwie pracowałam na przydomek kujona. Nie przeszkadzało mi to, bo dobre stopnie i uczenie się… Czytaj całość

Krótkie momenty skupienia

To, że akurat w pierwszy dzień jesieni trafia mi się taki dzień jak dziś, jest paskudnym zrządzeniem losu. Bo zazwyczaj jesień witam z uśmiechem na twarzy. Przez wiele lat zupełnie nie doceniałam tej pory roku, ale od kilku lat cieszę się na jej przyjście i wiem, że niesie ze sobą dużo dobrej energii i zapału. Ale dzisiaj przejdzie do historii nie zostawiając po sobie większego śladu. Moim największym sukcesem tego dnia pozostanie przyrządzona na śniadanie owsianka, którą jadłam po 11:00… Czytaj całość