Top

Ostatnie, co można o mnie powiedzieć, to że nie dbam o swój wizerunek i opinie jakie o mnie krążą. Z jednej strony można to uznać za bardzo pozytywną cechę, bo motywuje do pracy nad sobą, swoim charakterem i zachowaniem. Ale

Powoli zaczyna do mnie docierać, że opuszczam zaszczytną lożę osób młodych. Mówiąc osoba młoda nie mam jednak na myśli rubryki "wiek", ale stan umysłu i postrzegania rzeczywistości. Wiecie pewnie, co mam na myśli: osoba młoda to ktoś, kto jest panem swojego świata, nic nie

Zrobiłam sobie ostatnio wspaniały prezent. Nie zapłaciłam za niego ani złotówki, a w zamian dostałam coś bezcennego - święty spokój i czysty umysł. I mam z tej okazji dobrą wiadomość: Ty też możesz się w ten sposób obdarować. Bo tak jak

Jak czujecie się w nowym roku? Jak minął Wam najczarniejszy dzień w kalendarzu, czyli 1 stycznia? Osobiście chyba pierwszy raz w życiu spędziłam go przyjemnie. Bez kaca, bez obowiązków, bez wychylania nosa spod kołdry (prawie). A do tego w towarzystwie Lubego,

... ani wszyscy nie muszą znać Ciebie. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej Ci się będzie żyło. Kojarzysz to uczucie moralnego obowiązku, aby wyjść do ludzi, przedstawić się im, poznać ich lepiej? Z różnych powodów: a to, bo nadarza się okazja, a to,

Uff, udało się, już po! Wczoraj około godziny 12:15, na korytarzu II. piętra gmachu Wydziału Zarządzania i Ekonomii PG rozpoczęła się reszta mojego życia. Oto nie jestem już studentką, nie jestem już pseudostudentką tkwiącą w zawieszeniu pomiędzy końcem ostatniego semestru a

Przeglądając wczoraj news feed na Facebook’u przez jakieś fatalne zrządzenie losu trafiłam na filmik, który udostępnił jeden z moich znajomych. Nie podlinkuję go, ponieważ chcę Wam oszczędzić bólu. W dużym skrócie mogę jednak powiedzieć, że przedstawiał scenę zakatowania podwórkowego psa

Po styczniowej hossie wypadałoby zaliczyć jakąś bessę, ale (kusząc wręcz los o jakieś perturbacje) stwierdzam, że moje zeszłomiesięczne sukcesy nie umywają się do perspektyw lutowych. Jakoś tak się porobiło, że moja sesja skończyła się z chwilą, gdy dla całej Polibudy

Czy macie jakieś niezawodne sposoby na zmotywowanie się? Na pozbieranie do kupy? Na postawienie do pionu? Ogarnięcie? Jakaś mikstura, przepis na magiczne ciasteczka, proszek Fiuu(bździu) albo inny bajer, dzięki któremu momentalnie człowiekowi oczyszcza się umysł, a pozycje w terminarzu układają same?