Teksty na temat: motywacja

I co wtedy, gdy będzie już za późno?

Powoli zaczyna do mnie docierać, że opuszczam zaszczytną lożę osób młodych. Mówiąc osoba młoda nie mam jednak na myśli rubryki „wiek”, ale stan umysłu i postrzegania rzeczywistości. Wiecie pewnie, co mam na myśli: osoba młoda to ktoś, kto jest panem swojego świata, nic nie musi, wszystko może i w każdej chwili ma możliwość zmienić swoje życie z niespotykaną łatwością. Jednego dnia chce być prawnikiem, drugiego podróżnikiem i nie ma absolutnie żadnych problemów z nagłą zmianą realizowanego planu. Wszystko dlatego, że osoba młoda nie ma zbyt wielu… Czytaj całość

Doznałam olśnienia

Zrobiłam sobie ostatnio wspaniały prezent. Nie zapłaciłam za niego ani złotówki, a w zamian dostałam coś bezcennego – święty spokój i czysty umysł. I mam z tej okazji dobrą wiadomość: Ty też możesz się w ten sposób obdarować. Bo tak jak ja doznałam olśnienia, tak może olśnić Ciebie. Mój newsfeed Nie wiem, jakie strony obserwujecie w social media, ale jestem niemal pewna, że są wśród nich te związane z byciem fit, znajdzie się też pewnie kilka blogów szafiarskich albo fanpages dzielących… Czytaj całość

10 powodów dlaczego jestem zwycięzcą

Jak czujecie się w nowym roku? Jak minął Wam najczarniejszy dzień w kalendarzu, czyli 1 stycznia? Osobiście chyba pierwszy raz w życiu spędziłam go przyjemnie. Bez kaca, bez obowiązków, bez wychylania nosa spod kołdry (prawie). A do tego w towarzystwie Lubego, serialu Przyjaciele i kilku dobrych filmów 🙂 Było tak przyjemnie, że dopiero pod koniec dnia zabrałam się za to, co planowałam zrobić wcześniej. Chciałam przejrzeć miniony rok w zdjęciach, których w 2015 zrobiłam bardzo dużo. Po dwóch latach wyrywkowego robienia zdjęć,… Czytaj całość

Nie musisz wszystkich znać

… ani wszyscy nie muszą znać Ciebie. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej Ci się będzie żyło. Kojarzysz to uczucie moralnego obowiązku, aby wyjść do ludzi, przedstawić się im, poznać ich lepiej? Z różnych powodów: a to, bo nadarza się okazja, a to, bo być może coś Was łączy, a to, bo może Ci coś załatwić. I z tego wszystkiego wychodzisz ze swojej strefy komfortu, aby ostatecznie stwierdzić, że bardzo dobrze Ci się żyje w jej obrębie. Ten obowiązek często pojawia się,… Czytaj całość

Jak zmienia się życie po obronie?

Uff, udało się, już po! Wczoraj około godziny 12:15, na korytarzu II. piętra gmachu Wydziału Zarządzania i Ekonomii PG rozpoczęła się reszta mojego życia. Oto nie jestem już studentką, nie jestem już pseudostudentką tkwiącą w zawieszeniu pomiędzy końcem ostatniego semestru a obroną dyplomową. Oto stałam się absolwentką i poza koniecznością odebrania dyplomu z dziekanatu, moja przyszłość w żaden sposób nie wiąże się z uczelnią, na której spędziłam ostatnie 5 lat. Jakieś fanfary, fajerwerki, dziki bal, coś teges? No właśnie, czy i… Czytaj całość

Na świecie jest też zło

Przeglądając wczoraj news feed na Facebook’u przez jakieś fatalne zrządzenie losu trafiłam na filmik, który udostępnił jeden z moich znajomych. Nie podlinkuję go, ponieważ chcę Wam oszczędzić bólu. W dużym skrócie mogę jednak powiedzieć, że przedstawiał scenę zakatowania podwórkowego psa jakimś metalowym prętem. Nie wiem, dlaczego nie przewinęłam strony dalej, nie wiem, czemu obejrzałam tych kilkanaście sekund, ale dobrze wiem, dlaczego nie wytrwałam do końca filmiku. Napawał mnie takim obrzydzeniem i rozpaczą, że po prostu nie wytrzymałam. Ale teraz, gdy… Czytaj całość

Nie leżeć i pachnieć

Po styczniowej hossie wypadałoby zaliczyć jakąś bessę, ale (kusząc wręcz los o jakieś perturbacje) stwierdzam, że moje zeszłomiesięczne sukcesy nie umywają się do perspektyw lutowych. Jakoś tak się porobiło, że moja sesja skończyła się z chwilą, gdy dla całej Polibudy się zaczęła – fajnie, co? No, wymagało to sporej gimnastyki, wielu godzin spędzonych niczym przykuta do biurka, ale efekt jest spektakularny – do 25 lutego wołami nie zaciągną mnie na uczelnię. Gdy w końcu zaczęło do mnie docierać, że wizja… Czytaj całość

#MOVEmber

Czy macie jakieś niezawodne sposoby na zmotywowanie się? Na pozbieranie do kupy? Na postawienie do pionu? Ogarnięcie? Jakaś mikstura, przepis na magiczne ciasteczka, proszek Fiuu(bździu) albo inny bajer, dzięki któremu momentalnie człowiekowi oczyszcza się umysł, a pozycje w terminarzu układają same? Podzielcie się, błagam, przekażcie mi tę tajemną wiedzę, bo sama próbuję znaleźć na to jakiś sposób, jakiś myk, ale jak dotąd z marnym skutkiem. Chociaż w ostatnich dniach widzę postępy, to jednak moja postawa wciąż pozostawia mi wiele do życzenia…. Czytaj całość

Odważ się i przysiądź się!

Chyba każdy pamięta legendarną już scenę z „Forresta Gumpa”, wokół której osadzona jest akcja całego filmu –w oczekiwaniu na przyjazd autobusu, tytułowy bohater opowiada przypadkowo spotkanym ludziom o swoich pokręconych losach. Jest coś pocieszającego w tym obrazku – kilka osób wsłuchuje się w opowieść snutą przez zupełnie obcego im mężczyznę. Nieważne, czy jest to dla nich pasjonująca historia czy może podchodzą do sprawy nieco sceptycznie – ważne, że potrafią poświęcić mu tych parę chwil ze swojego dnia, chociaż prawdopodobnie nigdy… Czytaj całość