Teksty na temat: recenzje

Lektura dla aspirujących Simorośli: recenzja książki „Jak nie zabić swoich roślin” [WYNIKI KONKURSU]

Jak wiecie z tekstu opublikowanego na blogu z początkiem tego roku, jak również z moich licznych publikacji na ten temat choćby na Instagramie, moim planem na 2018 jest stać się Simoroślą. Co to w ogóle znaczy? Ano chodzi o to, że po latach wykańczania, wysuszania i przelewania, postanowiłam z zielonych istot uczynić swoich najlepszych przyjaciół. Tak, aby inni zzielenieli z zazdrości na widok mojej domowej dżungli. Jednym z ważniejszych założeń tej misji jest stałe dokształcanie się w dziedzinie botaniki. Nie… Czytaj całość

(4+1) Książki, które mnie ostatnio zachwyciły

Na początku 2017 roku zrealizowałam swoje bardzo ambitne postanowienie i przygotowałam sobie listę lektur na ten rok. Nagrałam o tym nawet pierwszy w historii bloga film i opublikowałam w tym tekście. Nie przeczę – to był fajny pomysł, takie poukładanie sobie swoich czytelniczych planów, tak, żeby móc odhaczać jedną lekturę po drugiej. Super. Bardzo elegancko. Po dorosłemu. Tylko, że okazało się to być totalnie nie dla mnie. W przebłysku mojego geniuszu totalnie zapomniałam o tym, czym najczęściej kieruję się przy… Czytaj całość

Marzyć czy zarabiać? Rozważania po filmie McImperium

Nie sądziłam, że tak krótko po seansie La La Land kolejny film sprawi, że wyjdę z kina poruszona. I nie chodzi tu o poruszenie w stylu „ale zabawna była ta komedia!” albo „rety, jakie to było smutne”, tylko o wybuch myśli w mojej głowie, które zostaną ze mną na dłużej. A jednak przydarzyło mi się to ponownie i znów rozchodzi się o marzenia. Tym razem do przemyśleń skłonił mnie film McImperium, opowieść zupełnie inna niż megahit ze Stone i Goslingiem, chociaż… Czytaj całość

Ostatnie książki 2016 roku

W połowie listopada opowiedziałam Wam o niedawno przeczytanych przeze mnie książkach oraz moich czytelniczych planach do końca 2016 roku. Na tej liście znalazło się 5 tytułów. Bardzo chciałabym Wam powiedzieć, że udało mi się zrealizować moje plany, ale niestety nie byłoby to prawdą. Ile lektur udało mi się w końcu pochłonąć przed upływem 31 grudnia? Oto moje ostatnie książki 2016 roku. 1. Światło, którego nie widać Anthony Doerr Nagrodzona Pulitzerem powieść Doerr’a to bardzo poruszająca, przepięknie napisana historia dwóch głównych bohaterów – niewidomej francuskiej dziewczyny, Marie-Laure… Czytaj całość

Skąd wiedzieć, że pomysł jest dobry?

Zgodnie z ustalonym planem, przeczytałam niedawno książkę autorstwa Sophii Amoruso pt. Girlboss (na polski przetłumaczoną jako Szefowa). To historia o tym, jaką drogę przebyła autorka: od zbuntowanej nastolatki, która nie potrafiła utrzymać żadnej pracy dłużej niż miesiąc, aż do CEO jednego z największych sklepów online na świecie – NastyGal. Książka okazała się niezwykle wciągająca i motywująca, ale pozostawiła mnie z jednym nurtującym pytaniem – skąd wiedzieć, że pomysł jest dobry? Początki NastyGal W tym tekście nie chcę recenzować książki Girlboss,… Czytaj całość

4 książki, które ostatnio przeczytałam (prawie do końca!)

W życzeniach, które złożyłam sama sobie na 25. urodziny (do przeczytania tutaj) obiecałam dużo, dużo czytać. Zawsze powtarzam, że kwestia czytelnictwa jest moim największym kompleksem z czasów nastoletnich – poza lekturami szkolnymi przez kilka lat przeczytałam chyba tylko serię o Harrym Potterze. Teraz czytam z ogromną przyjemnością i często doskwiera mi to nieprzyjemne uczucie, że zmarnowałam tyle lat na nieczytanie. Ile ja wtedy mogłabym książek pochłonąć! A teraz… nie ma się tyle czasu „co za dzieciaka”, aż strach pomyśleć, co… Czytaj całość

Restauracja INK: recenzja i zdjęcia

Jesienny Restaurant Week Polska dobiega końca – tylko do niedzieli 30 października możecie próbować najlepszych polskich restauracji w całym kraju. W tym roku z nieukrywaną przyjemnością przyjęłam propozycję zostania ambasadorem trójmiejskiej edycji RW. Dzięki akcji mogłam już skosztować specjałów gdyńskiego Przystanku Orłowo, zaś w tym tygodniu odwiedziłam gdańską Restaurację INK, czyli hotelowy lokal w PURO Hotel. Jak było? Czy warto? Co najbardziej mnie zachwyciło? Przeczytajcie tekst i koniecznie obejrzyjcie zdjęcia, chociaż ostrzegam, że mogą być nieodpowiednie dla osób z lękiem wysokości…. Czytaj całość

Przystanek Orłowo: recenzja i zdjęcia

Jesień to dobry czas na restauracyjne odkrycia. Nie dość, że sprzyja rozleniwieniu i często przestaje się chcieć gotować, to na dodatek dni stają się krótkie i nabieramy ochoty na wyjścia z domu. Wszystko, byle tylko nie spędzić kolejnej godziny na kanapie oglądając ulubiony serial… Dlatego gdy otrzymałam propozycję zostania ambasadorem jesiennej edycji Trójmiasto Restaurant Week, nie wahałam się ani chwili. Dawno już nie miałam okazji odkrywać nowych kulinarnych miejsc w Trójmieście, przez co narobiłam sobie sporych zaległości. Mimo to gdy… Czytaj całość

Czy warto przeczytać książkę „Magia sprzątania” Marie Kondo? [Recenzja]

O książce Magia sprzątania Marie Kondo usłyszałam pod koniec zeszłego roku – seledynowa okładka mignęła mi wśród kilku postów na obserwowanych przeze mnie blogach. Tytuł nie zainteresował mnie wówczas na tyle, aby wziąć się za lekturę, ale wystarczająco, aby na Święta podarować poradnik bliskiej mi osobie. Niedawno gościłam u tej samej osoby i gdy na regale z książkami mój wzrok padł właśnie na Magię sprzątania, poczułam, że to idealna pora aby zapoznać się z jej treścią. Idealna, bo oto przede mną… Czytaj całość

Recenzja książki „Francuzki nie potrzebują liftingu”, czyli o urokach starzenia się na luzie

Wiem, że być może pomyślałyście: „ma dwadzieścia kilka lat i już czyta książki o starzeniu się…?! Zgroza”. Moja pierwsza myśl była podoba. Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki Francuzki nie potrzebują liftingu. Sekrety piękna i radości życia w każdym wieku autorstwa Mireille Guiliano miałam wrażenie, że po tę lekturę powinnam sięgnąć za 15, no, może za 10 lat. Ale teraz, gdy wciąż jeszcze zmagam się ze śladami młodzieńczego trądziku, a nie oznakami starzenia…? Moje wrażenie było jednak mylne i lekturę uważam za niezwykle przyjemną i, co najważniejsze,… Czytaj całość

Obowiązkowa lektura freelancera, czyli książka: Wielka Magia. Odważ się żyć kreatywnie

Jest poniedziałek rano, tuż po długim weekendzie. Wstałam wcześnie, tuż po 7:00 wyszłam z domu, bo od rana było co załatwiać. Ale uwinęłam się z tym szybko i już przed 9:00 byłam z powrotem. Co za szczęście, pomyślałam – wcześnie zacząć dzień i szybko zabrać się za pracę. Jeszcze tylko zjem zaległe śniadanie i siadam do biurka. To było półtorej godziny temu. Śniadanie zajęło mi około 25 minut, potem szybko udałam się do pokoju / domowego biura i zasiadłam przed… Czytaj całość