Teksty na temat: szlagiery miesiąca

Najlepsze w tym tygodniu #12, czyli piwonie, planszówki i piękne ilustracje

Wiem, że cykl zatytułowałam „Najlepsze w tym tygodniu”, a po raz kolejny piszę po ponad miesięcznej przerwie, ale musicie mi wybaczyć! Dużo się działo w maju, mam za sobą kilka weekendów wyjazdowych i w gruncie rzeczy nie miałam czasu (pomimo najszczerszych chęci!) na regularne blogowanie. Ogólnie, sporo się u mnie zmienia i mam nadzieję, że już wkrótce Wam o tym opowiem i że zajaracie się tym wszystkim tak, jak ja 🙂 Oby! Tymczasem zostawiam Was z najfajniejszymi rzeczami i inspiracjami,… Czytaj całość

Szlagiery marca

W marcu działo się tak dużo, że wydaje mi się, jakby trwał znacznie dłużej niż 31 dni. Z jednej strony zaczęłam zupełnie nowy rozdział w życiu zawodowym – od marca oficjalnie pracuję jako freelancer, zupełnie na swoim, co oznaczało dla mnie stworzenie zupełnie nowych planów dnia. To zupełnie inne życie niż na etacie, ale o tym może opowiem innym razem. Co jeszcze się działo? Wiosna, drogie ananasy, wiosna! To najwspanialsze wydarzenie minionego miesiąca, które na całe szczęście nie było krótkim incydentem,… Czytaj całość

Szlagiery stycznia

Jednym z moich postanowień noworocznych jest prowadzenie budżetu osobistego i przyznam szczerze, że to niezwykle edukujące doświadczenie. W innym poście opiszę nieco więcej wrażeń, ale dziś wspominam o tym, bowiem styczeń był dla mnie miesiącem całkiem udanej wstrzemięźliwości zakupowej. Dopiero w ostatnim tygodniu skusiłam się na kilka mniejszych zakupów na wyprzedażach i ze wszystkich jestem szalenie zadowolona. Ale, co najlepsze w styczniu, w pierwszym miesiącu roku znacznie większą frajdę niż chodzenie po sklepach sprawiało mi czytanie, ruch i oglądanie. Zapraszam zatem… Czytaj całość

Szlagiery grudnia

Nie poczułam tego co prawda po ilości wydawanych pieniędzy, ale w grudniu byłam całkiem grzeczna i nie obkupiłam się za bardzo 🙂 Chociaż z konta pieniążków ubyło sporo, wychodzi na to, że większość z nich przeznaczyłam na prezenty dla innych. Poza tym, ze względu na chęć mądrego dysponowania swoim budżetem i oszczędzania na pewien wspaniały cel (o tym innym razem), przebojów zakupowych było w grudniu mało i mało (oby) będzie ich w przyszłości. Postanowiłam wrócić do szerszej formuły szlagierów, tj. nie skupiać… Czytaj całość

Zakupowe szlagiery listopada

Listopad upłynął mi na czytaniu książek, które z kolei popchnęły mnie do kilku zakupowych decyzji. Ponieważ od początku listopada regularnie opróżniałam szafę z nienoszonych rzeczy (wciąż jeszcze wystawiam je na Allegro, więc polecam spojrzeć – będzie tego więcej ;)), czułam się rozgrzeszona kupując nowe na ich zastępstwo. Logiczne, prawda? Oczywiście summa summarum więcej wydałam niż dostałam z powrotem ze sprzedaży, ale ja wolę to rozliczać w sposób – sprzedałam coś, więc kupiłam coś innego. Proste! Z tego powodu zakupowe szlagiery… Czytaj całość

Zakupowe szlagiery października

Październik był miesiącem rozrzutności – po okresie aklimatyzacji w jesiennym klimacie nadszedł czas na intensywne uzupełnianie garderoby. Starałam się inwestować mądrze i stawiać na ponadczasową klasykę, czasem jednak dawałam upust wyobraźni. Poznajcie zakupowe szlagiery października, którym zawdzięczam utratę płynności finansowej 😉 W tym roku odzyskałam wiarę w przemysł obuwniczy – dotąd miałam ogromne problemy ze znalezieniem wysokich kozaków, w których dopinałby mi się zamek cholewki. A że aktualnie trendem numer jeden są wysokie botki, najlepiej za kolano, zamarzyłam o podobnych. Nie wiem, jak… Czytaj całość

Szlagiery sierpnia i września

Znów zleciały dwa miesiące, a na blogu nie pojawił się przegląd zakupowych przebojów – czas najwyższy to nadrobić 🙂 Przez prawie cały sierpień podróżowałam po Grecji, gdzie miałam okazję przetestować kosmetyki doskonałe na upał oraz te opisane w poprzednim odcinku „szlagierów”. Chciałabym się krótko odnieść zwłaszcza do odżywki do paznokci Diamond Strength od Sally Hansen, którą zakupiłam krótko przed napisaniem postu w lipcu, a którą teraz mogę ocenić z perspektywy dwóch miesięcy stosowania. Polecam – bardzo, bardzo 🙂 W końcu znalazłam… Czytaj całość

Szlagiery czerwca i lipca

Przez Open’era przepadł mi właściwy termin na zrobienie postu o największych zakupowych (i nie tylko takich!) hitach czerwca, ale może to i dobrze się stało, ponieważ w czerwcu namiętnie kupowałam różne balsamy do ciała, których skuteczność można ocenić po nieco dłuższym okresie niż 2-3 tygodnie. Na koniec lipca przygotowałam więc przegląd kosmetyków i rzeczy, które wpadły mi w oko i które poza tym, że ładnie wyglądają/ładnie pachną itp., są też skuteczne/praktyczne. Kosmetyki Jak wspomniałam we wstępie, w czerwcu i lipcu… Czytaj całość

Szlagiery maja

Podobnie jak w ubiegłym miesiącu, również na koniec maja postanowiłam przejrzeć nabyte lub otrzymane w ostatnich 30 dniach rzeczy i wyłonić listę największych przebojów, czyli szlagierów. Niektóre urodzinowe prezenty nie znalazły się w poniższym spisie, a to dlatego, że nie miałam jeszcze okazji wystarczająco często ich przetestować, aby wyrobić sobie o nich opinię. Podobnie zakupione pod koniec maja nowe kosmetyki (nie ma to jak przecena -50% na całą markę <3) nie widnieją wśród tych szlagierów, ale obiecuję, że jeśli okażą… Czytaj całość

Szlagiery kwietnia

Z każdym kolejnym zakupem czegokolwiek utwierdzam się w przekonaniu, że na czole mam chyba napisane „wciśnij mi bubel“. Wieczne reklamacje, wymiany, naprawy… A najlepsze, że przecież przed każdym zakupem robię odpowiedni research! Doszłam więc do wniosku, że jeśli już trafię na coś dobrego, z czego jestem zadowolona i co może przydać się też innym, warto obwieścić to światu. Stąd pomysł na szlagiery miesiąca – czyli moje zakupowe (i nie tylko!) przeboje ostatnich 30 dni. Nie tylko zakupowe, ponieważ będą tutaj również hity… Czytaj całość