Teksty na temat: uroda

Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy w przymierzalni. O samoakceptacji.

Kupiłam sobie ostatnio spodnie. Wysoki stan, szerokie w biodrach i w nogawkach. Bardzo wygodne, w popularnym ostatnio fasonie „mom”. Gdy przymierzałam je w sklepie patrzyłam w lustro i myślałam o tym, jak doskonale się w nich czuję. Jednocześnie próbowałam sobie też wyobrazić, co kiedyś powiedziałabym o parze takich jeansów. Bo widzicie, spodnie te z jednej strony idealnie pasują do mojej figury, a z drugiej uwydatniają to, co przez lata nieudolnie ukrywałam przed światem, a najbardziej przed samą sobą. Droga jaką… Czytaj całość

Najlepsze w tym tygodniu #2

Kolejny wspaniały, majowy tydzień za nami. Codziennie, niezmiennie od dłuższego czasu, pieję na widok zieleni, która z dnia na dzień zdominowała miejskie parki i pasy zieleni. Słońce też zaszczyca nas swoją obecnością i w tym tygodniu pierwszy raz, bez skutków zdrowotnych, śmigałam do pracy w sandałach. Ba, śmigałam w sandałach na rowerze! W związku z uruchomieniem swojego jednośladu od razu zapragnęłam nowości muzycznych, bo to muzyka towarzyszy mi podczas pedałowania do pracy. Szczęśliwym trafem w ciągu ostatnich kilku dni pojawiły się dwie absolutnie… Czytaj całość

Szlagiery marca

W marcu działo się tak dużo, że wydaje mi się, jakby trwał znacznie dłużej niż 31 dni. Z jednej strony zaczęłam zupełnie nowy rozdział w życiu zawodowym – od marca oficjalnie pracuję jako freelancer, zupełnie na swoim, co oznaczało dla mnie stworzenie zupełnie nowych planów dnia. To zupełnie inne życie niż na etacie, ale o tym może opowiem innym razem. Co jeszcze się działo? Wiosna, drogie ananasy, wiosna! To najwspanialsze wydarzenie minionego miesiąca, które na całe szczęście nie było krótkim incydentem,… Czytaj całość

Szlagiery lutego

Tak jakoś wyszło, że luty spędziłam z dala od sklepowych półek i gdyby nie potrzeba (a nie kaprys), pewnie nie zajrzałabym nawet do drogerii. Jednak kończący się podkład, tusz i puder sprawiły, że musiałam wybrać się na małe zakupy i tak naprawdę wszystkie produkty, które Wam dzisiaj opisuję, to efekt jednorazowej wizyty w sklepie. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolona. Poznajcie ulubione rzeczy z minionego miesiąca – przed Wami szlagiery lutego! 1. L’oreal, tusz do rzęs Volume Million Lashes 2. L’oreal, podkład Infallible… Czytaj całość

Szlagiery grudnia

Nie poczułam tego co prawda po ilości wydawanych pieniędzy, ale w grudniu byłam całkiem grzeczna i nie obkupiłam się za bardzo 🙂 Chociaż z konta pieniążków ubyło sporo, wychodzi na to, że większość z nich przeznaczyłam na prezenty dla innych. Poza tym, ze względu na chęć mądrego dysponowania swoim budżetem i oszczędzania na pewien wspaniały cel (o tym innym razem), przebojów zakupowych było w grudniu mało i mało (oby) będzie ich w przyszłości. Postanowiłam wrócić do szerszej formuły szlagierów, tj. nie skupiać… Czytaj całość

Zakupowe szlagiery listopada

Listopad upłynął mi na czytaniu książek, które z kolei popchnęły mnie do kilku zakupowych decyzji. Ponieważ od początku listopada regularnie opróżniałam szafę z nienoszonych rzeczy (wciąż jeszcze wystawiam je na Allegro, więc polecam spojrzeć – będzie tego więcej ;)), czułam się rozgrzeszona kupując nowe na ich zastępstwo. Logiczne, prawda? Oczywiście summa summarum więcej wydałam niż dostałam z powrotem ze sprzedaży, ale ja wolę to rozliczać w sposób – sprzedałam coś, więc kupiłam coś innego. Proste! Z tego powodu zakupowe szlagiery… Czytaj całość

Zakupowe szlagiery października

Październik był miesiącem rozrzutności – po okresie aklimatyzacji w jesiennym klimacie nadszedł czas na intensywne uzupełnianie garderoby. Starałam się inwestować mądrze i stawiać na ponadczasową klasykę, czasem jednak dawałam upust wyobraźni. Poznajcie zakupowe szlagiery października, którym zawdzięczam utratę płynności finansowej 😉 W tym roku odzyskałam wiarę w przemysł obuwniczy – dotąd miałam ogromne problemy ze znalezieniem wysokich kozaków, w których dopinałby mi się zamek cholewki. A że aktualnie trendem numer jeden są wysokie botki, najlepiej za kolano, zamarzyłam o podobnych. Nie wiem, jak… Czytaj całość

Szlagiery sierpnia i września

Znów zleciały dwa miesiące, a na blogu nie pojawił się przegląd zakupowych przebojów – czas najwyższy to nadrobić 🙂 Przez prawie cały sierpień podróżowałam po Grecji, gdzie miałam okazję przetestować kosmetyki doskonałe na upał oraz te opisane w poprzednim odcinku „szlagierów”. Chciałabym się krótko odnieść zwłaszcza do odżywki do paznokci Diamond Strength od Sally Hansen, którą zakupiłam krótko przed napisaniem postu w lipcu, a którą teraz mogę ocenić z perspektywy dwóch miesięcy stosowania. Polecam – bardzo, bardzo 🙂 W końcu znalazłam… Czytaj całość

5 kosmetyków, które ratują od zguby podczas upałów

[dropcap]J[/dropcap]eśli ktoś w miarę na bieżąco śledzi moją stronę na Facebook’u lub Instagram, to na pewno już wykminił, że po tygodniach spędzonych w trójmiejskich stronach, w końcu wychylam nos poza miasto, ba, poza kraj nawet! Tak, oto nadszedł czas, abym zaznała gorącego słońca, które stopi moje ciało niczym skrzydła Ikara 😉 No, powiedzmy, że tak to będzie wyglądało, bo skoro o ciele już mowa, to akurat moje z Heliosem nie bardzo się lubi i muszę o nie podwójnie dbać podczas… Czytaj całość

Szlagiery czerwca i lipca

Przez Open’era przepadł mi właściwy termin na zrobienie postu o największych zakupowych (i nie tylko takich!) hitach czerwca, ale może to i dobrze się stało, ponieważ w czerwcu namiętnie kupowałam różne balsamy do ciała, których skuteczność można ocenić po nieco dłuższym okresie niż 2-3 tygodnie. Na koniec lipca przygotowałam więc przegląd kosmetyków i rzeczy, które wpadły mi w oko i które poza tym, że ładnie wyglądają/ładnie pachną itp., są też skuteczne/praktyczne. Kosmetyki Jak wspomniałam we wstępie, w czerwcu i lipcu… Czytaj całość

Szlagiery kwietnia

Z każdym kolejnym zakupem czegokolwiek utwierdzam się w przekonaniu, że na czole mam chyba napisane „wciśnij mi bubel“. Wieczne reklamacje, wymiany, naprawy… A najlepsze, że przecież przed każdym zakupem robię odpowiedni research! Doszłam więc do wniosku, że jeśli już trafię na coś dobrego, z czego jestem zadowolona i co może przydać się też innym, warto obwieścić to światu. Stąd pomysł na szlagiery miesiąca – czyli moje zakupowe (i nie tylko!) przeboje ostatnich 30 dni. Nie tylko zakupowe, ponieważ będą tutaj również hity… Czytaj całość