Teksty na temat: zakupy

5 kosmetyków, które ratują od zguby podczas upałów

[dropcap]J[/dropcap]eśli ktoś w miarę na bieżąco śledzi moją stronę na Facebook’u lub Instagram, to na pewno już wykminił, że po tygodniach spędzonych w trójmiejskich stronach, w końcu wychylam nos poza miasto, ba, poza kraj nawet! Tak, oto nadszedł czas, abym zaznała gorącego słońca, które stopi moje ciało niczym skrzydła Ikara 😉 No, powiedzmy, że tak to będzie wyglądało, bo skoro o ciele już mowa, to akurat moje z Heliosem nie bardzo się lubi i muszę o nie podwójnie dbać podczas… Czytaj całość

Szlagiery czerwca i lipca

Przez Open’era przepadł mi właściwy termin na zrobienie postu o największych zakupowych (i nie tylko takich!) hitach czerwca, ale może to i dobrze się stało, ponieważ w czerwcu namiętnie kupowałam różne balsamy do ciała, których skuteczność można ocenić po nieco dłuższym okresie niż 2-3 tygodnie. Na koniec lipca przygotowałam więc przegląd kosmetyków i rzeczy, które wpadły mi w oko i które poza tym, że ładnie wyglądają/ładnie pachną itp., są też skuteczne/praktyczne. Kosmetyki Jak wspomniałam we wstępie, w czerwcu i lipcu… Czytaj całość

Lato w mieście

Człowieka pracującego przy komputerze w wakacje wypatrzysz z odległości co najmniej kilometra – jego skóra nie zaznała słońca, więc bije od niej blady, bialutki blask. Jeśli na dodatek ów człowiek ma medycznie uwarunkowany zakaz opalania się, wypatrzysz go już z dwóch kilometrów. Więc jeśli wczoraj w godzinach popołudniowych jakiś niezidentyfikowany obiekt biegający oślepił Cię w jednym z gdańskich parków – tak, to byłam ja 😉 Tegoroczne lato uważam za jedno z najgorszych pogodowo, jakie pamiętam. Nie wiem, jakie warunki panują… Czytaj całość

12 gadżetów, dzięki którym życie na festiwalu będzie łatwiejsze

Niezależnie od tego, czy wybieracie się na Open’era, Orange Warsaw Festival, Live Festival, Life Festival czy jakiekolwiek inne wydarzenie muzyczne o podobnej skali, warto przed wyjściem z domu zabrać ze sobą kilka rzeczy, które uprzyjemnią Wam zabawę. Chociaż gdy przychodzi do sprawy festiwalu, praktyczność stawiam na równi z modą (tak, tak, wiem-  „żenada”! gila mnie to akurat), to zdaję sobie sprawę, że w pewnych przypadkach trzeba jednak postawić na tą pierwszą, tak aby później móc w pełni oddać się zabawie,… Czytaj całość

O zachodzie słońca

W szlagierach maja zobowiązałam się przygotować kilka postów o nowościach w szafie – wczoraj zebrałam się na pierwszy z nich 🙂 Nie ukrywam, że romantyczna koszula z koronkowymi aplikacjami to jedna z moich ulubionych zdobyczy na zimowych wyprzedażach w tym roku. Nie tylko bardzo mi się podoba, ale na dodatek idealnie wpisuje się w trendy na wiosnę-lato 2015. Camelowe szorty są uszyte z materiału, który nadaje się do noszenia również wiosną, stąd pomysł na zestawienie ich z lekką koszulą w kolorze ecru…. Czytaj całość

Szlagiery maja

Podobnie jak w ubiegłym miesiącu, również na koniec maja postanowiłam przejrzeć nabyte lub otrzymane w ostatnich 30 dniach rzeczy i wyłonić listę największych przebojów, czyli szlagierów. Niektóre urodzinowe prezenty nie znalazły się w poniższym spisie, a to dlatego, że nie miałam jeszcze okazji wystarczająco często ich przetestować, aby wyrobić sobie o nich opinię. Podobnie zakupione pod koniec maja nowe kosmetyki (nie ma to jak przecena -50% na całą markę <3) nie widnieją wśród tych szlagierów, ale obiecuję, że jeśli okażą… Czytaj całość

Szlagiery kwietnia

Z każdym kolejnym zakupem czegokolwiek utwierdzam się w przekonaniu, że na czole mam chyba napisane „wciśnij mi bubel“. Wieczne reklamacje, wymiany, naprawy… A najlepsze, że przecież przed każdym zakupem robię odpowiedni research! Doszłam więc do wniosku, że jeśli już trafię na coś dobrego, z czego jestem zadowolona i co może przydać się też innym, warto obwieścić to światu. Stąd pomysł na szlagiery miesiąca – czyli moje zakupowe (i nie tylko!) przeboje ostatnich 30 dni. Nie tylko zakupowe, ponieważ będą tutaj również hity… Czytaj całość

Czy jestem meciarą?

Kontrowersyjna, jak się okazuje, reklama gdańskiego Fashion House, która stała się powodem do wszczęcia buntu przez spore grono internautów, skłoniła mnie do przemyśleń na temat mojego wartościowania metek.  Spot reklamowy do odsłuchania tutaj. Specjaliści od mark(i)etingu Fashion House postanowili nawiązać do tych przykrych sytuacji z dzieciństwa, w których dziecko oceniane jest przez rówieśników przez pryzmat tego, jak bardzo markowe są jego ubrania, obuwie czy zabawki. Pomysł odwołania się do tych emocji może i trafny, ale nie czarujmy się – ten spot… Czytaj całość

Ciemna blondynka o ciemnej i jaśniejszej stronie zakupów

Jestem upierdliwym konsumentem i w pełni zdaję sobie z tego sprawę. Jeśli coś mnie ciekawi, będę o to pytać tak długo, aż otrzymam satysfakcjonującą odpowiedź. Wiem też, że wiele moich pytań jest absurdalnych i widzę to w oczach i po minie ekspedientów, którym często brakuje słów na moje zagadki. Nie daj Bóg, żeby po zakupie coś mi nie pasowało – oj, będzie się działo… W swojej stosunkowo krótkiej konsumenckiej karierze zdarzało mi się reklamować już chyba każdy rodzaj produktów –… Czytaj całość

Nie leżeć i pachnieć

Po styczniowej hossie wypadałoby zaliczyć jakąś bessę, ale (kusząc wręcz los o jakieś perturbacje) stwierdzam, że moje zeszłomiesięczne sukcesy nie umywają się do perspektyw lutowych. Jakoś tak się porobiło, że moja sesja skończyła się z chwilą, gdy dla całej Polibudy się zaczęła – fajnie, co? No, wymagało to sporej gimnastyki, wielu godzin spędzonych niczym przykuta do biurka, ale efekt jest spektakularny – do 25 lutego wołami nie zaciągną mnie na uczelnię. Gdy w końcu zaczęło do mnie docierać, że wizja… Czytaj całość

Niech się dzieje magia!

Ok, stało się. Przyznaję się bez bicia, że z dniem 6 grudnia b.r. oficjalnie poddałam się świątecznemu nastrojowi. Nie stawiałam najmniejszego oporu, po prostu obudziłam się rano, wyjrzałam z łóżka i widząc mikołajkowy pakunek zaadresowany „Hania” momentalnie uległam. Od dzisiaj z głośników lecieć będą zapętleni The Pogues (najlepsza świąteczna piosenka ever <3), w kubku miast zielonej czy czerwonej herbaty znajdzie się jedynie świąteczna mieszanka herbat o wdzięcznej nazwie „Adwentowa” (dziękuję Mikołajowi! <3), a do codziennej owsianki dosypywać będę już nie… Czytaj całość